15 kwietnia 2014
Nagły zgon w korytarzu ratusza toruńskiego
Ataki serca pod wrażeniem śmierci ojca oraz na widok karetki pogotowia
W ratuszu toruńskim w sobotę, około godz. 11:30 przed południem wydarzył się tragiczny wypadek. Znany miejscowy budowniczy Zawadzki, lat 66 zasłabł nagle na korytarzu, i osunąwszy się na ziemię, w parę minut później zmarł, zanim nadeszła pomoc lekarska. Zdołano jeszcze poprosić księdza, który zdążył śp. Zawadzkiemu udzielić ostatniego Sakramentu.
Na wiadomość a powyższym wypadku w pół godziny później przybył do ratusza syn zmarłego. Pod wrażeniem nagłej śmierci ojca młody Zawadzki zasłabł również, ulegając atakowi serca tak, że musiano go odwieźć karetką pogotowia do szpitala, Stan jego — jakkolwiek ciężki — nie budzi jednak obawy o życie.
Na widok nadjeżdżającej karetki pogotowia pewna kobieta, która przyszła do magistratu do wydziału opieki społecznej z zażaleniem zasłabła, ulegając także atakowi serca. I ją karetka pogotowia zabrała do szpitala.
Słowo Pomorskie, maj 1937 r.
Nieraz nieszczęście „goni” nieszczęście.
Póki jeszcze możemy dbajmy o nasze zdrowie,chociaż złośliwcy mówią:” trzeba mieć zdrowie żeby się leczyć”
To się po prostu w głowie nie mieści żeby ksiądz był szybszy niż karetka! Biegł?!
Ksiądz szybszy od zgonu!
Aż dziw bierze, że w dzisiejszych czasach nikomu się to nie trafiło.