10 czerwca 2010
Zabójstwo na tle rabunkowym.
Z rąk nieznanych osobników zginał Edmund Nagórzycki.
W nocy na środę, 17 bm. dokonano w Toruniu na szosie Chełmińskiej krwawej zbrodni, której ofiarą padł dwudziestokilkoletni Edmund Nagórzycki, zamieszkały przy Szosie Chełmińskiej 157.
W godzinach po południowych odprowadził wymieniony dwie sztuki bydła do rzeźni miejskiej na ubój. Ojciec Nagórzyckiego jest bowiem handlarzem bydła. Powracając z rzeźni wstąpił Nagórzycki około godz. 10-ej wieczorem do lokalu p. Kiefera przy Szosie Chełmińskiej, skąd po chwili wyszedł.
Za nim postępowało kilku nieznanych osobników, którzy widząc poprzednio Nagórzyckiego odprowadzającego bydło, spodziewali się, że Nagórzycki jest w posiadaniu większej gotówki. Osobnicy ci rzucili się na Nagórzycki w pobliżu składu kolonjalnego p. Radtkego zadając mu kilka ran nożem.
Nagórzycki zdołał się jednak wyrwać z rąk oprawców i pobiegł w kierunku domu. Napastnicy rzucili się w pogoń i po raz drugi dopadli Nagórzyckiego obok mieszkania p. Gajewskiego gdzie zadali mu dalsze ciosy. Na głośne krzyki o pomoc bandyci uciekli, pozostawiając Nagórzyckiego własnemu losowi. Tenże obficie brocząc krwią powlókł się jeszcze kilka kroków, upadł na śnieg i stracił przytomność.
Dopiero na drugi dzień rano mleczarz przechodzący tamtędy znalazł nieprzytomnego. Zaalarmowano pogotowie ratunkowe, które odwiozło ciężko rannego do szpitala. Nagórzyckiego nie udało się uratować; wskutek nadmiernego upływu krwi i zmarznięcia zmarł on około godz. 11 rano.
Dochodzenia policyjne nie doprowadziły dotychczas do ujęcia zbrodniarzy.
Słowo Pomorskie, grudzień 1930 r.




Czy później sprawa się wyjaśniła ?
Było po knajpach się nie szmulać … 🙂
Oj, a mówią, że tylko po Bydgoskim strach chodzić 🙁