24 lutego 2008
Dwór Artusa – kiedyś
Staraniom p. Kozieleckiego, restauratora Artushofu, udało się nakłonić p. Giovanni-Vailati, że przybył do miasta naszego i da koncert na mandolinie. Artysta jest już w podeszłym wieku a od kolebki ociemniały. O grze jego pisał 20 paźdz. rb. Dziennik Poznański: „Sędziwy artysta pozbawiony wzroku, z pierwszym zaraz akordem poczyna się ożywiać a choć z oczu mu nie może tryskać uczucie, z całej postawy przebija natchnienie i w uroczych do słuchacza przemawia akordach… To też wszędzie gdzie p. Vailati występował, gra jego wzbudziła zasłużone uznanie. Księżna Matylda po kilkakroć zapraszała artystę do swych salonów…” – Spodziewać się należy że sława artysty i osobliwość instrumentu i w Toruniu na koncert jego sprowadzi liczną publiczność.
Gazeta Toruńska, grudzień 1868 r.
*
*
*
Wczoraj wieczorem (31 grudnia) występował na sali Artusowej p. Giovanni Vailati, nadworny muzyk króla włoskiego, z koncertem urozmaicanym pomocą dyletantów. Dał on poznać cały wdzięk mandoliny, wykonując na niej fantazye z „Normy” i „Trovatora”. Gra mistrzowska ociemniałego artysty wywołała rzęsiste oklaski na sali zbyt mało napełnionej. Ograny tyle razy „Karnawał wenecki” wykonany na jednej strunie gitary, pod palcami artysty dziwnej nabrał świeżości i lekkości. Mniej szczęśliwym zdawało nam się wciągnięcie mandoliny w trio ze skrzypcami i fortepianem: taka konkurrencya widzi nam się przeciwna naturze instrumentu wątłego. Natomiast wolelibyśmy w programie choćby drobne lecz charakterystyczne sola dla mandoliny, czy hiszpańskie, czy włoskie, czy może nawet maurytańskie ludowe melodie. P. Vailati dawszy się poznać i tak żywo zadowolniwszy słuchaczy, liczną, powinienby mieć publiczność przy drugim koncercie.
Gazeta Toruńska, styczeń 1869 r.


