„Korek barokowy” zostanie

Wbrew żywotnym interesom miasta

Nie tylko w Toruniu ale nawet daleko poza jego granicami głośną była swego czasu walka, tocząca się między „burzymurkami” a „zachowawcami” o tzw. „Łuk Cezara”, łączący śródmieście z Bydgoskiem przedmieściem.
„Łuk” ten, inaczej „bramą bydgoską” zwany jest istotną zawadą w rozbudowie sieci komunikacyjnej miasta. Zamyka on jakby drogę „na zachód”, utrudniając dostęp do śródmieścia „powiewów z zachodu”. Stąd, w toku najzaciętszej o jego mury walki, słusznie „korkiem barokowym” nazwany został, bowiem miasto jest jakby „zakorkowane”, nie mając przez to możności dać ujście swoim siłom żywotnym.
Przymiotnik „barokowy” przylgnął doń z racji ornamentacyj barokowych, zdobiących fasadę tego domostwa od strony ul. Piekary. Ani to jest tak dalece piękne (w Toruniu są stokroć piękniejsze budowle, naprawdę „zabytkowe”, o barokowych fasadach) ani „zabytkowe”, mimo to jednak budowlę tę uznano za podlegającą ustawie o ochronie zabytków.
Całe społeczeństwo Torunia, a zwłaszcza śródmieścia, duszące się niemal w ciasnych murach starego miasta wołało wielkim głosem „zburzyć”. Pisano prośby i memoriały, Rada Miejska uchwaliła nawet odpowiedni wniosek, dalej: wysłano w r. 1927, podczas pobytu w Toruniu Prezydenta Rzplitej p. Ignacego Mościckiego delegację ludności do Głowy Państwa z prośbą o nakazanie zburzenia korka.
Korek jednakie miał tak wpływowych protektorów, że delegacji nawet nie dopuszczono przed oblicze p. Prezydenta. W rezultacie – 3-ci rok mija a korek wciąż stoi i swojemi szczerbatemi murami uśmiecha się drwiąco.
Za parę lat Toruń otrzyma nowy most drogowy. W związku z tem zachodzi potrzeba stworzenia nowych arteryj komunikacyjnych. Toteż magistrat, rozpisując na wiosnę br. konkurs na regulację ul. Szopena i przyległego odcinka dopuścił w warunkach konkursu możliwość zburzenia „korka”. Miało to skutek taki, że z urzędu wojewódzkiego nadeszło do magistratu pismo, że na skutek rozporządzenia Ministerstwa Robót Publicznych, wydanego w porozumieniu z min. Wyznań Religijnych i Oświaty. Publicznej, „…domu nr 35 przy ul. Piekary, jako podlegającego ustawie o ochronie zabytków nie wolno burzyć dla celów komunikacyjnych, wobec czego nakazuje się zmodyfikować odpowiednio alternatywę, postawioną w warunkach konkursu a dopuszczającą ewentualne zburzenie owego domu…”.
Pismo to jest niedwuznacznem stwierdzeniem, że już „klamka zapadła”. Już się niema czego łudzić nadzieją, na przychylne załatwienie postulatu olbrzymiej większości ludności miasta. Należy tylko oczekiwać, kiedy te „zabytki” same rozwalą się, co sądząc z ich zewnętrznego wyglądu, może nastąpić prędzej, niż się spodziewają „zachowawcy”.
Aktualną wobec tego stała się sprawa przebicia tunelów pod temi domami. – Lecz zanim to nastąpi, czy nie zalecałoby się, jeżeli nie otynkować, to bodaj zamalować zewnętrzne ściany tych domostw (od strony Banku Polskiego), bowiem wyglądem swoim sprawiają one jak najgorsze wrażenie, zwłaszcza na tak gromadnie obecnie odwiedzających miasto nasze turystach.
Słowo Pomorskie, lipiec 1929 r.

1926_maj_rys.jpg

Komentarze do “„Korek barokowy” zostanie

  1. Potrzeba dużo roztropności przy podejmowaniu decyzji co należy zachować z budowli a co mozna „poświęcić” dla dalszego rozwoju miasta.Napewno nie sa to decyzję łatwe ani jednoznacznie słuszne.Toruń jest przykładem,że nie wszystkie rozbiórki byly potrzebne.

  2. Jakby powyższy tekst przyrównać do obecnej sytuacji z nowym mostem drogowym, uzyskujemy wiele analogii 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *