Bażantarnia pomorska

Pierwsza bażantarnia przemysłowo-hodowlana na Pomorzu.
Myśl, w czyn wprowadzona przez p. radcę Rzyskiego, nadleśniczego lasów miasta Torunia, założenia racjonalnej hodowli bażantów, w leśnictwie Barbarce jest godną uznania.

W pobliżu bażantarni widzimy biegające grupy młodych bażantów, przybierających już barwę dojrzałych wiekiem ptaków. Piękny ten ptak, wśród zieleni traw, rozwesela i upiększa krajobraz leśny i martwotę lasu sosnowego ożywia życiem barw i ruchu. Bażanty hodowane w Barbarce należą do tak zwanego gatunku bażantów pospolitych bezobrożnych. Zauważyłem też jednego bażanta z białą obrączką na szyji. Gatunek to inny, a mianowicie mandżurski tak zwany obrączkowany. Obydwa te gatunki są u nas hodowane przeważnie dla tego, że najładniej zastosowują się do naszego klimatu, najmniej są wymagające i najodporniejsze na rozmaite choroby.

Bażantarnia toruńska, tak ją zwać będziemy posiada dwa bardzo praktyczne budynki. Jeden to wylęgarnia 20×12 metrów szopa, od dołu do połowy wysokości oszalowana deskami, z góry zaś siatką drucianą obitą. Wnętrza wylęgarni wysypane suchym piaskiem, budynek zaś cały postawiony na fundamencie murowanym. W tej to wylęgarni przygotowuje się gniazda, wykopując niewielkie dołki w piasku, wykładając je mchem lub sianem i kładąc pod indyczkę, wysiadującą bażanty do 35 jaj, pod kurę zaś do 20 jaj. Wylęgarnia zbudowana i rozliczona na jest na 2000 jaj, taka ilość, najzupełniej wystarcza na prowadzenie bażantarni w znaczeniu przemysłowo-dochodowem.

Tuż obok wylęgarni znajduje się drugi budynek, tak zwana hodowlarnia, do którego przenoszą się młode pisklęta wraz z wysiadującemi je ptakami. Pośrodku hodowlami znajduje się niewielka izba kuchenna, w której przygotowuje się pokarm dla młodych bażantów. Hodowlarnia zbudowana z desek, rozmiarem 14×8 metrów zwrócona frontem ku słonecznej stronie, jest pierwszym etapem młodych bażantów, stawiających swe słabe kroki na świecie Bożym. Z hodowlarni, gdy bażanty już podrosną, mają wyjście bezpośrednio na sporą przestrzeń młodej kultury leśnej, ogrodzonej gęstym drucianym płotem, gdzie bażancia młodzież uczy się grzebać w piasku i wygrzewa na słońcu

Bażantarnię założono na wiosnę, roku bieżącego, rozpoczynając od zakupu 600 jaj bażancich z majątku Krośniewice, po cenie 2,5 zł za sztukę. Wylęg był normalny. Obecnie młoda nasza bażantarnia posiada, zdrowych i rześkich cudnych tych ptaków 270 sztuk, w tej jesieni przeprowadzi się specjalny dobór kogutów, licząc jednego koguta na 5 kur. Na przyszłą wiosnę, oblicza się przychówku od każdej kury mniej więcej około 10 jaj, wobec tego, że ptaki są jeszcze młode. W jesieni 1928 r. młoda nasza bażantarnia będzie mogła już sprzedać około 800 sztuk bażantów kogutów, rok zaś 1929 będzie już rokiem normalnym i początkiem dochodowego roku bażantarni, która będzie miała już do sprzedania około 3000 jaj 1500 kogutów, i około 500 kur.

Dochodowość wzrastać będzie rok rocznie, wobec rozmnażania się bażantów w lesie, poza sztuczna hodowlą w bażantarni. W rewirze leśnym Barbarce pozakładane są w wielu miejscach pólka specjalnie zasiane tatarką (gryką) dla bażantów, na których już obecnie młode bażanty ciągle przesiadują.

skrót artykułu Leona Pęskiego ze Słowa Pomorskiego z października 1927


Komentarze do “Bażantarnia pomorska

  1. Ciekawe, co myślała sobie taka kura czy też inna indyczka, gdy z jajka miast pisklaka wiadomego gatunku wyłaziło małe „niewiadomoco” do niczego nie podobne? 🙂

  2. Jakie były dalsze losy tego ambitnego przedsięwziecia?
    Moz ktoś zna odpowiedź na to pytanie i parę słów napisze.