Boso na dachu

Pewni zacna obywatelka Torunia od dłuższego czasu podejrzewała swego małżonka o niewierność. Nie miała jednak w ręku żadnych dowodów, by moc wytoczyć mu „dochodzenie domowo-dyscplinarne”. Aliści, pilnie obserwując kroki swego mężusia, złapała ona go w ub. niedziele 29 czerwca nad wieczorem w pewnym domu schadzek przy ul. Sukienniczej in flagranti. „Załatwienie” się z mężem odłożyła na później, zabrała się natomiast do Jego Dulcynei, która przed atakiem gniewu zazdrosnej małżonki i przed jej dotkliwemi razami schronić się musiała na dach domu… zupełnie boso. Wybawił ją z tarapatów policjant, który ją zaprowadził na komisarjat, skąd dopiero posłano do domu po trzewiki — Wypadek ten wywołał na ul. Sukienniczej zbiegowisko. Jaki los spotkał niewiernego małżonka — lepiej o tem nie mówić…
Słowo Pomorskie, lipiec 1930 r.

Komentarze do “Boso na dachu

  1. Ot, ryzyko zawodowe 😉 Panna powinna dostawać dodatek za pracę w warunkach zagrażających życiu 😉

  2. Najpierw trzeba usunąć przyczynę „jego Dulcynę” a na porzadęk w domu zawsze czas.
    Dlatego tytuł „zacna obywatelka Torunia ” jest jak najbardziej zasadny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *