Część konfekcji damskiej na elewacji

w jakim celu tam się znajdowała?

001_1264_14

Komentarze do “Część konfekcji damskiej na elewacji

  1. Uzasadniała nazwę lokalu „Gospoda pod Niebieskim Fartuszkiem”. W latach 70-tych i 80-tych bywałem tam kiedy chcieliśmy imprezować kulturalnie.

  2. Moim zdaniem to fragment szyldu czy też reklamy potwierdzającej nazwę gospody (Gasthaus zur Blauen Schürze = Gospoda pod Modrym Fartuchem)

  3. W jakim celu? Patrząc na rok pewnie to szyld Gospody pod Modrym Fartuchem.

  4. Jak podaje historia jest to (być może kamuflaż)fartuch murarska symbol wolnomularzy. Jest to część elewacji gospody Pod Modrym Fartuszkiem.

  5. Fartuch wisi jako akcent ‚wizualizacyjny’ nad wejściem do Restauracji pod Modrym Fartuchem.

  6. Fartuch znajdował się na elewacji Gospody pod Modrym Fartuchem. Pierwotna nazwa najprawdopodobniej pochodzi od fartuchów jaki nosili dawniej rzemieślnicy przy pracy.

  7. Modry fartuch to nie część konfekcji damskiej, lecz fartuch noszony przez rzemieślników w pracy. Godło gospody wskazywało cel gospody i służyło jako reklama skierowana do konkretnej grupy odbiorców.

  8. Jest to „logo” Karczmy pod Modrym Fartuchem 🙂

  9. To gospoda Pod Modrym Fartuchem z taka historia :

    Dawno temu, około roku 1489 był właścicielem gospody przy Rynku Nowego Miasta Torunia człowiek bardzo pracowity i prawy, który od wczesnego ranka do późnego wieczora krzątał się po gospodzie, aby swoich gości godnie obsłużyć. Troszczył się o czystość a nawet przyrządzał potrawy w kuchni, a trzeba zaznaczyć, że był wyśmienitym kucharzem, gdyż gospoda słyneła w całym mieście z bardzo dobrej kuchni. Niestety, jak to bywa w życiu, miał żone leniwą i wyjątkowo złośliwą. Przez cały dzień gderała i co chwilę przesyłała zapracowanemu mężowi wyzwiska, a kiedy ten siadał ze zmęczenia ona krzykiem i kijem zmuszała biedaka do pracy.

    Pewnego dnia zawitał do gospody młody wędrowiec, któremu z oczu biła dobroć i życzliwość. Dla gościnności, do stołu gościa przysiadł się na chwię gospodarz, ale niestety ale niestety gospodyni obsypała biedaka taką lawiną wyzwisk, że tennatychmiast opuścił swojego gościa. Złośliwa żona nie zauważyła, że przez ciągłe gadulstwo i bluźnierstwa, twarz jej zaczęła sie zmieniać do tego stopnia, że w mieści zaczęto o niej szeptać, że jest opętana przez szatana i dnia na dzień upodabnia się do czarownicy. Chcąc nieszczęśliwemu gospodarzowi pomóc w jego troskach, młody wędrowiec doradził mu, aby przy następnej awanturze wypisał na progu gospody czarnym węglem znak „X”, jakiego nie znoszą czarownice. Kiedy dojdzie do awantury, ma wypowiedzieć zaklęcie: „raz, dwa, trzy, wyleć czarownico przez ścnianę albo drzwi”. Gospodarz podziękował nieznajomemu przybyszowi, lecz nie wierzył, że pozbędzie siętymi czarami okropnej żony. Kiedy jednak doszło do następnej awantury, wypisał gospodarz węglem ów znak czarowny na drzwiach gospody i wypowiedział zaklęcie. W tej samej chwili gospoda zadrżała, a nieznośna żona w mgnieniu oka pobiegła na strych do skrzyni, w której złożyła swoje kosztowności i ciężko zapracowane przez gospodarza pieniądze. Zabrała wszystko, zbiegła do gospody, aby jak najszybciej opuścić dom. Okazało się jednak, że rzeczywiście czarny znak na progu miał swoją czarodziejską moc. Nie mając innego wyboru , wyleciała baba z całym dobytkiem przez ścianę na rynek. Gospodarz widząc że utraci cały swój majątek, dopadł żonę, aby jej choć trochę zabrać. Niestety, zdążył tylko chwycić za modry fartuch, który ciągle zła czarownica nosiła na sobie i ten mu został na rękach na pamiątkę.

    Na ścianie frontowej gospody pozostała duża diura przez, którą wyleciała czarownica. Chcąc dziurę załatać, zawiesi gospodarz na niej wspomniany fartuch, który jednocześnie miał oznajmiać, że złym kobietom jest do gospody wstęp wzbroniony. W niedługim czasie po owych wydarzeniach zaczęto mowić o gospodzie „Pod Modrym Fartuchem” i tak pozostało do dzisiaj. Na pamiątkę tej historii śliczne kelnerki noszą modre fartuszki, a stoliki nakryte są modrymi obrusami.
    http://www.modryfartuch.com/Onas.html

  10. To jest niebieski czyli modry fartuch na frontonie gospody na Rynku Nowomiejskim.

  11. Gospoda pod modrym fartuchem
    Pewnie w celu reklamowym 🙂

  12. Gasthaus pod Modrym Fartuchem…. więc chyba fartuch potrzebny, aby było pod czym gospodę prowadzić….

  13. Jest to fartuch na budynku Gospody pod Modrym Fartuchem, a umieszczony. hmm…w celach reklamowych?

  14. Po Masali to już tylko lumpeks z najstarszym w tej części świata znakiem towarowym – 525 lat! 😉

  15. To gospoda „Pod modrym fartuchem”, kiedyś właściciel wywiesił ten stary fartuch na ścianę, bo szkoda mu było wyrzucić 🙂

  16. To dla tych co nie umieją czytać. Ten fartuszek to takie pismo obrazkowe 🙂 Gospoda „Pod modrym fartuchem” na Rynku Nowomiejskim. 🙂

  17. Może w tym celu żeby nawet w piśmie nie uczeni wiedzieli, że właśnie Tu jest Gospoda Pod Modrym Fartuszkiem 🙂

  18. Jest to fartuch umieszczony w celu zobrazowania nazwy Gospody Pod Modrym Fartuchem.

  19. Dziś byśmy powiedzieli, że jest to logo kawiarni Pod Modrym Fartuszkiem.
    Ładną legendę wyszperał Heniek.
    Nie zgadzam się natomiast z teorią Joanny, że jest to „…fartuch noszony przez rzemieślników w pracy…”. Nie widzę zaprawdę rzemieślnika przy pracy w takim fartuchu i do tego jeszcze modrym…

  20. A jednak Joanna ma rację. Fartuchy noszone były przez rzemieślników – garbarzy. A Ci jak wiemy zamieszkiwali w rzemieślniczym Nowym Mieście Toruniu. Wielkie Garbary i Małe Garbary. Przy garbowani skór używa się środków które powodują różne barwy. Tak też mogło być w tym przypadku.

  21. Absolutnie nie twierdzę, że rzemieślnicy nie używali fartuchów! Ale nie zmarszczonych w talii i wykończonych na dole falbanką!!!

    Ps. Na przyszłość proszę stosować się do zasad interpunkcji.

  22. Wiem, że to absolutnie nie jest miejsce na takie pytania, przepraszam, ale nie chce zawracać Tryskaczowi głowy jakimiś mailami a może i inni użytkownicy są ciekawi?
    Tryskaczu, czy forum albo jakieś inne miejsce do dyskusji i zadawania pytań wróci?

  23. Forum jako takie raczej nie wróci, bo jak wykazała praktyka służyło głównie automatom spamerskim. O ile wpis czytelnika zdarzał się raz na parę miesięcy, o tyle spamów było kilkadziesiąt w ciągu doby…
    Wszelkie pytania proszę kierować na adres kontaktowy. Jeśli będzie to bardzo szczegółowe pytanie, odpowiem na priv, jeśli większy problem opublikuję, jako osobny materiał, jak miało to miejsce z prośbą Dzidka o identyfikację starych zdjęć z Mokrego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *