Gwiazdkowe wystawy w Toruniu

Świat kupiecki Torunia wyrobił już w sobie ambicje wystaw sklepowych. Ambicje tę w dużej mierze zawdzięczać należy protekcji Stow. Kupców Chrześć., która to organizacja niejednokrotnie już inicjowała konkursy okien wystawowych. Dobrze się więc stało, że kupiectwo toruńskie skorzystało z dwudniowych świąt i urządziło rewję swoich magazynów, ściślej — podarków gwiazdkowych.
To też oba te dni zaroiły się w godzinach wieczornych od „turystów” sklepowych, którzy od okna do okna niestrudzenie maszerowali, by wydać ocenę o zmyśle artystycznym dekoratorów firmowych, którym w pierwszym rzędzie należy się szczera pochwała.
Najsympatyczniej przyjęli wystawy sklepowe nasi milusińscy, którzy gromadami, pod opieką ojców i matek trudzili się, by podziwiać aniołki, niedźwiedzie, lalki, automobile, karuzele, pieski, wózki… całą tęczę tego wszystkiego, co we śnie w łóżeczku dziecięcym ożywiało się, stawało światem, marzeniem, tęsknotą.
Kupcy toruńscy w ostatniej rewji gwiazdkowej poszli po Iinji bogatszej, wykorzystali bowiem poza oknami, często dość szczupłemi, wnętrze sklepowe, dając złudzenie zaczarowanych grot, baśniowych wnęków.
To tej linii w doskonałej formie poszły między innemi firmy: Gałdyński doskonała perspektywa okna z uzupełnieniem wnętrza; Sikora bogata linja przerw perspektywicznych z zatrzymywaniem oka na przedmiotach lśniących; Kapczyński, bogato stylizowany przedmiotami dywan; Kawecki spokojne rozrzucanie z rzekomym niedbalstwem sporej ilości pięknych przedmiotów; Buza groteskowe tło z doskonałymi manekinami; Błoch gustowne rozmieszczenie przedmiotów sportowych.
Nie wolno pominąć mniej uderzających, ale pięknych w efekcie wystaw firm: Kuczyński. Kostrzewski, Brzeski i inne. Na czoło jednak w dekoratywnym momencie wysunęła się w oryginale pomysłu i zagadnieniu aktualnego przyciągnięcia widza firma Kałamajski.
Dekorator zdał egzamin na celująco. Na tle kapeli anielskiej z motywem szopki betlejemskiej – co za bogata gama kolorów. Stało się i podziwiało.   Nic też dziwnego, że przed wystawą firmy Kałamajski stale ludzi pełno, a dzieciarnia kilkakrotnie wracała do aniołków „którzy grali”.
Najbardziej „atrakcyjną” dla publiczności, zwłaszcza tej „najmłodszej” była wystawa składu cukrów i owoców E. Szymańskiego przy ul. Szerokiej. P. Szymański jedyny w Toruniu zaryzykował wprowadzenie żywych manekinów, które, w maskach „gwiazdorów” zalecały różne smakołyki. Tłok przed firmą „Szymański” był tak wielki, że pękła szyba okna wystawowego.
Życzymy przeto całemu kupiectwu toruńskiemu, by jego trud urządzenia wystaw sklepowych w okresie gwiazdkowym przyniósł zysk w postaci wzmożonej siły nabywczej klientów. Klientom zaś życzymy by mieli możność uświetnienia bieżących świąt Bożego Narodzenia podarkami dla swych najbliższych.
Słowo Pomorskie, grudzień 1930

Komentarz do “Gwiazdkowe wystawy w Toruniu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *