30 marca 2010
O wykrycie „szkodnika” radjowego
Właściciele odbiorników radjowych. mieszkający w okolicy .zbiegu ul. Bydgoskiej i Szopena, względnie Moniuszki skarżą się nam na jakiegoś tajemniczego posiadacza motoru elektrycznego w tamtej okolicy, który pracuje na swym motorze w dzień i w nocy, nie wyłączając świąt i uniemożliwia zupełnie swoim sąsiadom odbiór radjowy. Nieszczęśni radjoamatorzy proszą owego tajemniczego „motorzystę”, by wyjawił swoje incognito a dałoby się dojść do porozumienia z sąsiadami i nieznacznym kosztem (paru złotych) zaopatrzyć motor w urządzenie, zapobiegające „szkodnictwu” radjowemu. Rzecz mała, trzeba ją tylko załatwić przyjaźnie, po sąsiedzku.
Słowo Pomorskie, lipiec 1931 r.
Może to była pierwsza w tej okolicy lodówka?
Bardziej prawdopodobne jest to, że jakiś okoliczny mieszkaniec zaopatrzył się w wentylator, wszak był wtedy środek lata. Do schładzania produktów spożywczych w tamtych czasach używano chłodziarek absorpcyjnych (takich, w których czynnikiem chłodniczym był amoniak), a te nie posiadały silnika, tylko grzałkę, a co niektóre nawet palnik gazowy 🙂