19 marca 2008
Pierwszy samochód w Toruniu
.
Obrazek niniejszy wyobraża samochód, który jako pierwszy tego rodzaju wóz mechaniczny ukazał się na ulicach Torunia w roku 1905. Sensacja była olbrzymia, gdy „samochód” wjechał na St. Rynek. Utworzyło się olbrzymie zbiegowisko, ludzie przystawali na ulicach, szeroko otwierając usta ze zdumienia, konie płoszyły się i stawały dęba. Słowem: olbrzymie poruszenie wywołał ten niezwykły wehikuł bezkonny o wyglądzie, daleko, jak to na obrazku widzimy, odbiegającym od dzisiejszych typów wspaniałych, wielokonnych limuzyn. Samochód ten miał silnik o sile 9 koni a rozwijał „niesłychanie” zawrotną (na owe czasy) szybkość 40 km. na godzinę.
Pionierem automobilizmu w Toruniu był właściciel piekarni p. Antoni Kamula, którego widzimy na obrazku przy kierownicy. Obok siedzi właściciel fabryki pierników p. Ruchniewicz. Na siedzeniu w głębi pp.: Kamulowa i Ruchniewiczowa, a w środku pewien właściciel restauracji, Niemiec.
.
.
Jak opowiada p. Kamula, każde ukazanie się tego wozu w mieście bądź na szosie wzniecało panikę wśród koni: wywracanie się wozów do rowów i ponoszenia przez konie było na porządku dziennym, tak, iż nieraz na szosie, ujrzawszy daleka zaprząg konny, p. Kamuka musiał swój samochód zatrzymać, by przeczekać, zanim konie przejadą. Miał p. Kamuka nawet wypadek przejechania: na szosie dziewczynka z przestrachu, na widok takiego „potwora” dostała się pod samochód, na szczęście jednak pomiędzy koła, zaś dzięki wysokiemu umieszczeniu podwozia, samochód przejechał nad dzieckiem, nie wyrządziwszy mu żadnej krzywdy.
Pierwsze w Toruniu przez władzę policyjną wydane pozwolenie (4.12.1905 r.) na prawo jazdy samochodem opiewa (po niemiecku oczywiście, że: „…Antoni Kamula z Torunia jest obeznany z maszynowymi urządzeniami wozu silnikowego i umie w zupełności z niemi się obchodzić”.
Zaledwie 27 lat upłynęło od tego czasu, a jakże olbrzymia przepaść dzieli ówczesny „dziecięcy” niemal samochodzik od dzisiejszej „Złotej strzały Segrave’a”, pożerającej przeszło 350 km. szosy na godzinę, albo choćby tylko wziąć te przeciętne różne „Fiaty”, „Cadillac’i” i inne „Chevrolety” dające szybkość i wszelkie wygody podróżującym.”
Słowo Pomorskie październik 1932


Jeden samochód na całe miasto – fajnie.
Wczoraj kolejka samochodów chcących wjechać na most zaczynała się… przy Kaszowniku 🙂
Pierwszy samochód to napewno sensacja,na ale trzeba od czegoś zaczac.
Ciekawe który to był rower w Toruniu ? ( w tle zdjecia samochodu)
A może niedługo będzie pierwszy helikopter pasażerski i odciąży nasz most?
Jak wtedy musiało być fajne brak problemów z parkowaniem