Pierwszy wypadek kradzieży radja

Pierwszy wypadek kradzieży radja zdarzył się w mieście naszem i to skradziono na raz 2 aparaty wartości 580 zł. na szkodę p. Zygmunta Prędkiewicza (Szosa Chełmińska 22/24). Dotychczas kradziono jedynie fale z eteru radjopajęczarze!), obecnie już kradną nawet aparaty.
Słowo Pomorskie, maj 1929 r.

Komentarze do “Pierwszy wypadek kradzieży radja

  1. Technika robi postępy a „czarne charaktery” nie .

  2. Wynika zatem, że niepłacenie abonamentu nie jest wynalazkiem naszych czasów. Nielegalne słuchanie radia jest równie stare jak ono samo.

  3. Bogaty człowiek, aż dwa aparaty radiowe miał w posiadaniu 😉

  4. Tyle lat minęło i nic się nie zmieniło radia są dalej kradzione a abonamentu RTV i tak większość nie płaci.

  5. Roman ma rację: nic się nie zmieniło. Ale z drugiej strony? Nie wiem jaki był poziom polskiego radia przed wojną, teraz to jedyne wartościowe programy(wszystkie trzy!) nadawane przez publiczne media i płacić warto a nawet trzeba. Natomiast płacenie za TVP1 i TVP2 uważam za zbrodnię na własnym portfelu i rodzinie, te programy to gorzej niż żenada. To bardzo przykre mając w pamięci, że telewizja polska była jedną z najlepszych w Europie. Warte abonamentu są kanały TVP Kultura i TVP Historia ale dostępne są tylko przez satelitę i chyba kablówkę, więc i tak już za nie płacimy dostawcom tych platform. Może do podobnych wniosków dochodzili już nasi dziadkowie? 🙂

  6. Poziom dawnych programów radiowych i dzisiejszych można porównać do piwa średniowiecznego i współczesnego. Praszczurom toto smakowało, ale współczesny człowiek by nie przełknął 🙂
    Radiopajęczarstwo było wtedy pospolitym przestępstwem i nikt nie pomyślał, by dorabiać do niego ideologię…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *