Jajecznica na targu

Podczas targu na Rynku Nowomiejskim przykra niespodzianka spotkała p. Weronikę Czarnecką z Dobrzynia, która przybyła na targ z jajami, rokując sobie dobry zarobek. Usadowiła się, jak zwykle, pod ścianą kościoła na Rynku Nowomiejskim, ustawiła kosz z jajami i oczekiwała, zanim spadnie jaki nabywca. Tymczasem zamiast nabywcy spadła z dachu kościoła dachówka prościuteńko do kosza z jajami Zrobiła się w koszu jajecznica z całego tuzina pięknych jaj, a p.Czarnecka dziękowała Bogu, że dachówka nie spadła na jej głowę.
Widocznie dach kościoła na Rynku Nowomiejskim jest w stanie zaniedbanym, dobrze byłoby pomyśleć o jego naprawie, zanim naprawdę komu na głowę dachówka nie spadnie.
Słowo Pomorskie, maj 1932 r.

Komentarze do “Jajecznica na targu

  1. W takich sytuacjach uświadamiamy sobie że zdrowie jest najważniejsze.
    Dobrze że tylko tuzin jajek się zmarnował.

  2. Wniosek sam się nasuwa – kościół i jego najbliższe okolice to miejsce nie do handlu a do modlitwy i pewne jest, że zanim tam drugi raz z jajami zasiądzie to przynajmniej dwa pacierze przedtem odmówi 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *