Czy bojówki w Toruniu?

Podoficerowie nazywają nas „mordami pruskiemi”.
Wczoraj w piątek ok. godz. 23:45 szli ulicą Małe Garbary dwaj posterunkowi policji Brygier i Małecki, nie pozostający w owej chwili na służbie. Przy rozmijaniu się na chodniku z 3-ma podoficerami, zlekka podchmielonymi, jeden z podoficerów brutalnie popchnął p. Małeckiego z okrzykiem „to rzadowcy”(!?), a na grzeczną uwagę zaczepionego odpowiedział uderzeniem go w pierś, tak iż p. Małecki zatoczył się. Nato p. Brygier pochwycił napastnika za rękę, a w tym samym momencie inny z podoficerów uderzył p. M. z tylu w głowę tępem narzędziem, zadając głęboka ranę, tak iż p. M. niemal stracił przytomność. Na alarm p.B. nadbiegł dyżurny posterunkowy z Rynku Nowomiejskiego, który niezwłocznie udał się do komendy miasta po patrol wojskową. W trakcie tego jeden z trzech wojskowych zbiegł, pozostali dwaj borykali się tymczasem z usiłującymi przytrzymać ich do nadejścia patroli policjantami, przyczem jeden z wojskowych zranił post. Brygiem w rękę. Nadeszła patrol wojskowa pod dowództwem kaprala nie mogła sobie dać rady z awanturnikami, ponieważ ci, jako starsi szarżą nie chcieli podporządkować się komendantowi patroli. Gęsto przytem padały z ust napastników pod adresem policjantów oraz zgromadzonej grupki publiczności epitety, jak „hołota”, „zgraja”, „pruskie mordy” itp. Policjanci, widząc, że patrol nie da sobie rady, własnoręcznie odprowadzili bojujących podoficerów do komendy miasta. Tam stwierdzono iż są to sierż. Borkowski i plut. Adamski, obaj z 63 p. p.
Czy wybryki podobne nie są posiewem wypadków warszawskich? Czekamy przykładnego ukarania awanturników, które będzie satysfakcją dla znieważonego społeczeństwa pomorskiego, któremu naurągano „od pruskich mord”.
Słowo Pomorskie

Komentarz do “Czy bojówki w Toruniu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *