28 marca 2010
Fatalny upadek z konia i zderzenie cyklistów.
W poniedziałek 24 bm. po południu na ul. Grudziądzkiej jadący konno staruszek 68-let-ni p. Franciszek Gołasiński (Kołłątaja 3) spadł z konia tak fatalnie, że złamał sobie nogę. Wezwana karetka pogotowia przewiozła go do lecznicy miejskiej.
.
Niemniej tragicznie skończyła się jazda na „koniu stalowym” tj. na rowerze dla p. Herberta Bloka, robotnika, mieszkającego w Rudaku. W poniedziałek 24 bm. późnym wieczorem, wracając do domu p. Blok zderzył się na ul. Kościuszki z innym rowerzystą i przewrócił się tak fatalnie, że złamał sobie nogę. Przewieziono go również do szpitala miejskiego.
Słowo Pomorskie, sierpień 1931 r.
Skoro dwa samoloty potrafią się zderzyć na takim wielkim niebie, to co się rowerzystom dziwić 😉 Pewnie odblasków nie mieli 😉
Pan redaktor Słowa Pomorskiego to napewno młokos albo praktykant ponieważ 68 letni człowiek dla niego to „staruszek”
Faktycznie! Ja nazwałbym to górne lata wieku średniego 🙂
Pewnie koń nie miał przeglądu i zawiodły hamulce 🙂