Takie dorodne marchewki i kapusty kupić można było tylko na Rynku Staromiejskim Żołnierz dzierżący w dłoniach kosz z warzywami to zapewne ordynans tego pana oficera, którego żona lubiła mieć czyste dywany, ten sam, który wyschnięte poligonowe błoto wytrzepywał na głowy przechodniów
Rynek Staromiejski między pocztą a ratuszem.
Faktycznie, ordynans służcy za „siłę transportową” na targu mógł być „sprawcą” incydentu na Rynku Nowomiejskim http://otoruniu.net/trzepanie-dywanow/
Również z lektury „Przygód dobrego wojaka Szwejka” znamy dużo przykładów „używania” ordynansów [w CK armii].
1 maja 2010, 09:37
Rynek Staromiejski- część północna.
1 maja 2010, 12:05
To jest targ na miejscu tradycyjnie do tego przeznaczonym, czyli Rynku Staromiejskim.
2 maja 2010, 13:41
Stary Rynek koło poczty!!
2 maja 2010, 15:12
Rynek Staromiejski
3 maja 2010, 11:33
Na Rynku Staromiejskim
3 maja 2010, 15:07
rynek staromiejski
4 maja 2010, 08:59
RYNEK STAREGO MIASTA
4 maja 2010, 20:00
Tak się kiedyś handlowało na Rynku Staromiejskim.
4 maja 2010, 21:58
Na zachodniej pierzei Rynku Staromiejskiego
5 maja 2010, 08:27
Na Rynku Staromiejskim
5 maja 2010, 09:17
Na Rynku Staromiejskim.
5 maja 2010, 19:38
Na Starym Rynku
5 maja 2010, 19:54
na Rynku Staromiejskim
6 maja 2010, 08:06
Oczywiście Rynek Staromiejski. No,no, widać wykorzystywanego do celów prywatnych żołnierza polskiego- nosi zakupy z targu dla jakiegoś oficera
6 maja 2010, 17:01
oczywiscie na Rynku Starego Miasta – po prawej budynek poczty dalej kościół św. Ducha
6 maja 2010, 17:03
Tak handlowano na rynku staromiejskim, w tle budynek poczty głównej oraz Kościół pw. św.Ducha
6 maja 2010, 22:05
na Rynku Staromiejskim vis a vis Hotelu Pod 3 Koronami
7 maja 2010, 15:31
Rynek Staromiejski
7 maja 2010, 18:14
W północno-zachodniej części Rynku Staromiejskiego, tak mniej więcej między Pocztą Główną a Ratuszem.
7 maja 2010, 18:34
Na Rynku Staromiejskim, północna pierzeja
7 maja 2010, 19:28
Wygląda na północno-zachodnią części Starego Rynku.
Pocztę widać i kościół św. Ducha i inne budynki.
7 maja 2010, 19:53
Takie dorodne marchewki i kapusty kupić można było tylko na Rynku Staromiejskim
Żołnierz dzierżący w dłoniach kosz z warzywami to zapewne ordynans tego pana oficera, którego żona lubiła mieć czyste dywany, ten sam, który wyschnięte poligonowe błoto wytrzepywał na głowy przechodniów
7 maja 2010, 21:55
Taki handel to tylko na Rynku Staromiejskim, a dokładniej w jego zachodniej części
8 maja 2010, 06:26
Rynek Staromiejski między pocztą a ratuszem.
Faktycznie, ordynans służcy za „siłę transportową” na targu mógł być „sprawcą” incydentu na Rynku Nowomiejskim http://otoruniu.net/trzepanie-dywanow/
Również z lektury „Przygód dobrego wojaka Szwejka” znamy dużo przykładów „używania” ordynansów [w CK armii].