To jest targ na miejscu tradycyjnie do tego przeznaczonym, czyli Rynku Staromiejskim.
Stary Rynek koło poczty!!
Rynek Staromiejski
Na Rynku Staromiejskim
rynek staromiejski
RYNEK STAREGO MIASTA
Tak się kiedyś handlowało na Rynku Staromiejskim.
Na zachodniej pierzei Rynku Staromiejskiego
Na Rynku Staromiejskim
Na Rynku Staromiejskim.
Na Starym Rynku
na Rynku Staromiejskim
Oczywiście Rynek Staromiejski. No,no, widać wykorzystywanego do celów prywatnych żołnierza polskiego- nosi zakupy z targu dla jakiegoś oficera
oczywiscie na Rynku Starego Miasta – po prawej budynek poczty dalej kościół św. Ducha
Tak handlowano na rynku staromiejskim, w tle budynek poczty głównej oraz Kościół pw. św.Ducha
na Rynku Staromiejskim vis a vis Hotelu Pod 3 Koronami
Rynek Staromiejski
W północno-zachodniej części Rynku Staromiejskiego, tak mniej więcej między Pocztą Główną a Ratuszem.
Na Rynku Staromiejskim, północna pierzeja
Wygląda na północno-zachodnią części Starego Rynku.
Pocztę widać i kościół św. Ducha i inne budynki.
Takie dorodne marchewki i kapusty kupić można było tylko na Rynku Staromiejskim 🙂 Żołnierz dzierżący w dłoniach kosz z warzywami to zapewne ordynans tego pana oficera, którego żona lubiła mieć czyste dywany, ten sam, który wyschnięte poligonowe błoto wytrzepywał na głowy przechodniów 😉
Taki handel to tylko na Rynku Staromiejskim, a dokładniej w jego zachodniej części 🙂
Rynek Staromiejski między pocztą a ratuszem.
Faktycznie, ordynans służcy za „siłę transportową” na targu mógł być „sprawcą” incydentu na Rynku Nowomiejskim http://otoruniu.net/trzepanie-dywanow/
Również z lektury „Przygód dobrego wojaka Szwejka” znamy dużo przykładów „używania” ordynansów [w CK armii].
Rynek Staromiejski- część północna.
To jest targ na miejscu tradycyjnie do tego przeznaczonym, czyli Rynku Staromiejskim.
Stary Rynek koło poczty!!
Rynek Staromiejski
Na Rynku Staromiejskim
rynek staromiejski
RYNEK STAREGO MIASTA
Tak się kiedyś handlowało na Rynku Staromiejskim.
Na zachodniej pierzei Rynku Staromiejskiego
Na Rynku Staromiejskim
Na Rynku Staromiejskim.
Na Starym Rynku
na Rynku Staromiejskim
Oczywiście Rynek Staromiejski. No,no, widać wykorzystywanego do celów prywatnych żołnierza polskiego- nosi zakupy z targu dla jakiegoś oficera
oczywiscie na Rynku Starego Miasta – po prawej budynek poczty dalej kościół św. Ducha
Tak handlowano na rynku staromiejskim, w tle budynek poczty głównej oraz Kościół pw. św.Ducha
na Rynku Staromiejskim vis a vis Hotelu Pod 3 Koronami
Rynek Staromiejski
W północno-zachodniej części Rynku Staromiejskiego, tak mniej więcej między Pocztą Główną a Ratuszem.
Na Rynku Staromiejskim, północna pierzeja
Wygląda na północno-zachodnią części Starego Rynku.
Pocztę widać i kościół św. Ducha i inne budynki.
Takie dorodne marchewki i kapusty kupić można było tylko na Rynku Staromiejskim 🙂 Żołnierz dzierżący w dłoniach kosz z warzywami to zapewne ordynans tego pana oficera, którego żona lubiła mieć czyste dywany, ten sam, który wyschnięte poligonowe błoto wytrzepywał na głowy przechodniów 😉
Taki handel to tylko na Rynku Staromiejskim, a dokładniej w jego zachodniej części 🙂
Rynek Staromiejski między pocztą a ratuszem.
Faktycznie, ordynans służcy za „siłę transportową” na targu mógł być „sprawcą” incydentu na Rynku Nowomiejskim http://otoruniu.net/trzepanie-dywanow/
Również z lektury „Przygód dobrego wojaka Szwejka” znamy dużo przykładów „używania” ordynansów [w CK armii].