Jubileusz chóru przy kościele św. Jana (1867-1927)

Jak już o tem donosiliśmy chór św. Cecylji przy kość. św. Jana w Toruniu obchodzi w niedzielę 20 bm. 60-cioletni jubileusz swego istnienia.
Ze względu na wybitne znaczenie chóru tego pod względem kulturalnym, a mianowicie jako jedynego na Pomorzu, poza pelplińskim chórem katedralnym, — ośrodka, pielęgnującego od dziesiątków lat klasyczny, łaciński śpiew kościelny, przypominamy czytelnikom pokrótce jego historję.
Chór św. Cecylji przy kościele św. Jana w Toruniu założony został w r. 1867. Twierdzenie o późniejszem jego założeniu, w „Historji Polskich Towarzystw śpiewackich na Pomorzu” w jednio dniówce I. zjazdu pomorskiego Związków Kół Śpiewackich w Toruniu (dnia 20 i 21 maja 1923 r.), jest nieścisłe. Założycielem chóru i długoletnim jego kierownikiem był ks. radca Schmeja, ówczesny proboszcz parafji św. Jana, który, nie szczędząc wysiłków ani intelektualnych ani materjalnych, oparł organizację towarzystwa na żywotnym fundamencie i doprowadził je do imponującego poziomu. Na podkreślenie zasługuje okoliczność, że starał się on wszelkiemi sposobami nadać chórowi i towarzystwu i utrwalić charakter czysto polski.
Gdy po śmierci założyciela gospodarzem parafji św. Jana został ks. Gollnik, chór nie tylko nie podupadł, ale rozwijał się nadal pomyślnie, pracując skrzętnie dla chwały Bożej. Jak już uprzednio zaznaczono, chór pielęgnował specjalnie kościelny śpiew łaciński, uświetniając nim nabożeństwa niedzielne i kościelne uroczystości świąteczne. Pieśni polskie śpiewano także, zwłaszcza na nabożeństwach różańcowych, majowych i pogrzebowych. Oprócz tego pielęgnowano utrzymywanie wśród członków serdecznych stosunków towarzyskich, ku czemu służyły doroczne wspólne wycieczki, okazyjne przedstawienia amatorskie, publiczne występy śpiewacze itp. Ks. Gollnik, jak i następca jego ks. administrator Kozłowski odnosili się do chóru z wielką sympatją. Wybuch wojny światowej z natury rzeczy oddziałał na rozwój towarzystwa w niemałym stopniu hamująco, a wojna bolszewicka groziła niebezpieczeństwem wstrzymania jego rozrostu liczbowego i jakościowego.
Na szczęście zaopiekował się chórem w krytycznej chwili ks. Franciszek Wenda, służąc mu początkowo gorliwie radą i wskazówkami, a następnie obejmując prezesurę chóru. Dzięki wnikliwemu zmysłowi organizacyjnemu i zdolnościom kierowniczym udało się ks. prezesowi Wendzie pchnąć chór na tory zdecydowanie pomyślnego rozwoju. Zabrał się on z energją i umiejętnością do przeprowadzenia reorganizacji towarzystwa, nadając mu ustrój więcej zwarty, starając się o powiększenie liczby członków przedewszystkiem czynnych i co najważniejsze, poświęcając mu dużo pracy w kierunku pogłębienia wiedzy członków o śpiewie kościelnym i podniesienia dyscypliny wewnętrznej. Owocem pracy jego, zharmonizowanej doskonale z fachowem kierownictwem dyrygenta p. Maksymiljana Różyńskiego oraz gorliwości członków, był świetny tegoroczny sukces chóru, odniesiony w czasie Bożego Ciała w związku z pobytem w Toruniu J. E. ks. biskupa Okoniewskiego. Niemała część zasług około wspaniałego rozwoju i sukcesów chóru, ocenionych pochlebnie przez krytykę fachową, przypada w udziale miejsc, tow. śpiewu „Dzwon”, którego liczni członkowie z dyr. p. Marcinkowskim na czele stali się gorliwymi członkami chóru św. Cecylji. Ilość członków jego wynosi obecnie oprócz zarządu przeszło 80 czynnych i 25 nieczynnych. Liczba ta stale wzrasta.
Miasto Toruń słusznie może być dumne, że jest siedzibą tak zasłużonego i poważanego towarzystwa. Zasyłamy mu serdeczne jubileuszowe: Ad multos annos.
Przypominamy przy tej sposobności, że jutro, w niedzielę 20 bm. z okazji jubileuszu chór św. Cecylji odśpiewa w kość św. Jana podczas nabożeństwa przedpołudniowego szereg pięknych utworów z kilko mszy łacińskich, wieczorem zaś tego dnia o godz. 19-ej odbędzie się w sali „Trzech Koron” uroczysty obchód jubileuszowy.
Słowo Pomorskie, listopad 1927 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *