Kasiarze przy pracy
Zamach na kasę w restauracji.
W nocy z soboty na niedziele 24. bm dokonano zuchwałego włamania do restauracji p. Raniszewskiego przy ul. Grudziądzkiej 95.
Złodzieje przeleźli przez płot na podwórze i przez okno dostali się do kantoru, mieszczącego się tuż obok restauracji. Złodzieje widocznie zostali przez kogoś spłoszeni, gdyż nie dokończywszy rozbijania kasy uciekli. Złodzieje zdążyli prawdopodobnie przy pomocy tzw. „raka” rozpruć dwie ściany kasy ogniotrwałej, do wnętrza jednak, w której znajdował się zbiór dzienny gotówki nie dostali się.
Jedyną stratą więc p. Raniszewskiego jest zepsuta kasa i obrus ze stołu, który złodzieje zabrali. Ponadto, dla ułatwienia sobie pracy, złodzieje otruli psa-bernardyna, którego zwłoki znaleziono w szopie. Zamach na kasą p. Raniszewskiego widocznie był od dawna przygotowywany, gdyż dawniej już uprowadzono mu psa-wilka. Policja wszczęła dochodzenie.
Słowo Pomorskie, 1930_08_26

zaprenumeruj nowości
26 czerwca 2010, 02:01
Partacze nie złodzieje
26 czerwca 2010, 14:02
Ale za to pomysłowi
27 czerwca 2010, 09:07
„Kontynuacja” działalności „Ranichy” to restauracja „Myśliwska”
Tyle lat działalności a dzisiaj tylko wspomnienia.
27 czerwca 2010, 09:36
“Myśliwska” to była tylko na szyldzie, bo nie spotkałem się by ktoś, potocznie tak ją nazywał…
27 czerwca 2010, 18:19
Była kiedyś taka sytuacja(za autentyczność ręcze lata 80 u.w.),do taksówki wsiadają panowie i proszą o kurs do restauracji ‘Myśliwska”.Taksówkarz pyta się o adres bo nie kojarzy tej restauracji.Na to jeden z panów mówi:”to pan nie wie gdzie jest „Ranicha”?