Konie harcują w śródmieściu

Omal nie tragiczny wypadek.
Łączka między ul Wały a Czerwoną Drogą jest ulubionem miejscem zabaw dzieci a także i starsi, chętnie tam przesiaduje, zwabieni cieniem drzew i zielonością, murawy. Niestety czyha tam zwłaszcza na dziatwę, niebezpieczeństwo w postaci pasących się tam niewiadomo czyich i niewiadomo jakiem prawem koni.
W niedzielę, 14 bm po południu pasący się tam bez żadnego nadzoru ani nawet nie spętany koń kopnął bawiącego się na łączce w towarzystwie piastunki 4-ro letniego Kazika S. w głowę. Zalanego krwią chłopca musiano odnieść do lecznicy miejskiej, gdzie lekarz opatrzył, na szczęście nie niebezpieczną ranę na czole. Za cudowny przypadek uważać należy, że koń, zdaje się nie był podkuty i że nie trafił dziecka w skroń lub w ciemię, gdyż wówczas następstwa mogłyby być o wiele gorsze.
Konia zabrała policja i umieściła go tymczasem w rakarni miejskiej. Byłoby rzeczą wielce pożądana, ażeby na przyszłość ustalić — albo łączka ta ma być przeznaczona do wypasu koni i w takim razie nie wolno tam dopuszczać dzieci, albo wolno tam jest dzieciom bawić się i w takim razie nie mogą się tam paść konie.
Słowo Pomorskie,  sierpień 1932 r.

Komentarze do “Konie harcują w śródmieściu

  1. Łąki są dla zwierząt a dla ludzi skwery i parki miejskie, to chyba oczywiste.
    Mały Kazio zawinił a koń poszedł siedzieć ….

  2. Niedługo na tym terenie będzie sala kongresowo-koncertowa i żaden koń o czterech nogach tam nie wejdzie.

  3. Chyba, ze jakaś nowoczesna inscenizacja Wagnera z Brunhildą na koniu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *