Most dla kolei żelaznej pod Toruniem

Miasto Toruń jest obecnie świadkiem pracy olbrzymich rozmiarów, i wielkiej doniosłości. Dokonywują się tu roboty około położenia stałego mostu nad Wisłą, dla kolei żelaznej, która najprostszą linią połączy Petersburg z Paryżem. Będzie to jeden z najważniejszych traktatów handlowych w Europie. Mianowicie zaś ważnym będzie most stały dla okolic naszych, łącząc prawy brzeg Wisły z lewym, Ziemię Chełmińską z Kujawami, wielką część Prus Zachodnich z W. Księstwem Poznańskim. Most żelazny na Wiśle będzie stanowił część kolei toruńsko-wystruckiej, którą buduje rząd; kolej ta połączy się na Podgórzu z koleją toruńsko-poznańską, którą buduje Towarzystwo kolei Górnoszląskiej. (…)
Most stały pod kolej żelazną, który się teraz buduje, przechodzić będzie przez Starą Wisłę, Kępę Bazarową, i Wielką Wisłę, a pod twierdzą św. Jakóba, tj. pomiędzy tą twierdzą a miastem kolej żelazna przerznie się na Duże Mokre, gdzie na dawniejszym gruncie p. Karpińskiego stanie dworzec tymczasowy. Kto zna przeto położenie Torunia i stosunki lokalne, wniesie stąd słusznie, że nowy most buduje się powyżej dzisiejszego mostu drewnianego.
Most pod kolej żelazną toruński będzie dłuższy, niż tczewski; opierać się będzie na 18 filarach, z których jeden od drugiego będzie oddalony stóp 80; tylko filary na Wielkiej Wiśle oddalone będą od siebie 300 stóp. Z tych 18 filarów, dwa staną na prawym brzegu Wisły; jeden z nich zbudowany będzie właśnie tam, gdzie dotychczas stał murowany blokuz nad samą wodę, który tych dni rozrzucono. Także obok stojąca karczma za parę tygodni zostanie rozrzuconą; kwestya tam tylko zachodzi, kto za nią odbierze wynagrodzenie. Należy ona bowiem do miasta, ale mieszkająca tamże wdowa ma na niej prawo dożywocia, tak co do mieszkania jak co do wyszynku. Wracając do mostu, to pójdzie on przez Wielką Wisłę zupełnie prosto, ale przez Starą i Kępę łukiem; kolej zaś przeszedłszy Wisłę z lewego brzegu na prawy, znowu nieco łukiem pójdzie na Duże Mokre.
Jadąc z dworca do Torunia widzisz na Starej Wiśle po prawej stronie już zbudowany most drewniany. Jest to most tymczasowy dla kolei i służyć ma trzy lata, aż nowy stanie; ale na zimę podobno rozebrany będzie. (…)
Most ten tymczasowy już teraz przyda się bardzo dla dowożenia materyału na kępę z tamtej, tj. z lewej strony Wisły, gdzie stoi dzisiejszy dworzec. Ale po nim przechodzić także będą wszelkie wagony i towary, dopóki nie stanie most żelazny, na kępę, po niej na sam brzeg Wielkiej Wisły, gdzie będzie urządzona winda dla zdejmowania wozów, po dwa na pram. Pramem zawiezie je się na prawy brzeg Wisły pod szosę samę, która dziś prowadzi ze szosy lubickiej na brzeg Wisły ku drodze, gdzie jest skład drzewa na opał. Dla lokomotywy obecnie na górze przed twierdzą św. Jakóba wielka tarcz obrotowa. Pale pod tarcz tę wbijają kilkunastu ludzi za pomocą windy.
Stanąwszy około tej windy przed twierdzą św. Jakóba i spojrzawszy ku kępie, widzimy kilka wind wysokich. Z tych dwie na lewo zwrócą przedewszystkim uwagę na siebie. Jedna stoi prawie na środku Wielkiej Wisły, ale bliżej ku kępie, a druga także na Wiśle blisko kępy. Windy obie poruszane są zapomocą lokomobil, i wbijają się za pomocą nich pale we Wisłę dla filarów. Oba filary wyjrzą z nad wody jeszcze tego roku; wyjrzeć powinny, gdyż zimą lody zepsułyby robotę niedokończoną. Na kępie samej widzimy z owej góry pod twierdzą św. Jakóba, na którejśmy się zatrzymali, różne domki i jakieś rusztowania. Aby to wszystko lepiej obejrzeć, zejdźmy na dół i przeprawmy się na drugą, stronę.
Do przeprawy przez Wisłę w tym miejscu dla urzędników i budowniczych mostowych służą dwie piękne łodzie żelazne, jedna czerwono druga czarno pomalowane. Obie płyną bardzo pięknie, żagiel umiejętną obracany ręką posuwa je jak strzały prościuteńko ku warstatom. Ale żeby się dostać na jednę z tych łodzi, nie można być profanem; przewoźnicy znają swych ludzi, a dla innych mają serce nieczułe. Możnaby przeto obiedz ztąd pieszo nadbrzeżną drogą ku mostowi drewnianemu, potym przejść przez most i pieszo kępą dojść do warstatów, ale gdy po tak długim spacerze dojdziesz pod same warstaty, przywita cię po niemiecku napisana tablica: „Unbefugter Eingang verboten”.
Co do mnie skorzystałem z szczególnych okoliczności i łodzią dostałem się na kępę. Przewodnika mego tymczasem wypytywałem o różne szczegóły. I tak dowiedziałem się, że statek parowy stojący przy kępie pomiędzy drewnianym a nowym mostem należy do przedsiębiorcy który dostawia kamienie i drzewo do mostu. Kamienie powiększej części sprowadzane były z Królestwa, ale nie w takiej liczbie ich okazała się potrzeba, jak zrazu było zamierzono. Roboty mularskie prowadzi mistrz z Gdańska.
Most będzie miał około 48 stóp, czyli – uczmy się już pomału nowych miar – 15 metrów szerokości. Będzie służył dla kolei, pieszych i powózek. Droga dla pieszych będzie podobno od strony dzisiejszego mostu, droga dla powózek od strony Winnicy.
Filary pod most budują się dwojako, jedne na palach, inne na studniach. Filary we wodzie stojące wszystkie będą na palach, filary na kępie będą jedne na palach, drugie na studniach. Filar na palach stawia się w ten sposób, że wbija się pal przy palu, jak najszczelniej i najbliżej siebie, ale tak, że tworzą one cztery ściany dające równologłobok. Ze środka wypompuje się wodę, wydobędzie ziemi ile potrzeba za pomocą osobnej machiny, która stoi już przy brzegu, zaleje się cementem, i potym muruje. Dokładniej tego opisać nie mogę, gdyż roboty jeszcze nie są tak daleko; dopiero odbywa się wbijanie pali do dwóch filarów na Wiśle Wielkiej. Tymczasem czółno nasze dopłynęło do brzegu i weszliśmy na kępę.
Na kępie budować zaczęto jeden filar na palach, ale po ukończeniu jednej ściany z pali, dano tymczasem temu filarowi pokój, ażeby przedewszystkim dokończyć filary na wodzie.
Natomiast budowa filarów na studniach posuwa się tu ciągłe naprzód. Jest to rzecz ciekawa i warto jej się przyjrzeć. Ponieważ nie wszędzie odbywa się równocześnie, przeto miałem sposobność oglądać ją w różnych stadyach. Naprzód wykonują koło duże z belek, ale otwór tego koła u góry jest szerszy, a ku dołowi się zwęża kręglowato; belki te sztucznie z sobą w koło uwiązane umacniają się jeszcze żelazem. Jest to więc gruba jakoby obręcz, ale klinowato ku dołowi zaciosana. Obręcz tę wsuwa się w ziemię w miejscu gdzie ma być filar; trzy obręcze w jednej linii umieszczone przychodzą na filar. Na górnym poziomie obręczy, skoro się ją utwierdziło w ziemi tak, że silnie stoi, robi się mur także w koło; mur ten wzniesiony do pewnej wysokości zowie się studnią. Następnie ustawia się nad trzema studniami, do jednego filaru należącemi, rusztowanie. Z mostu obecnego na Starej Wiśle widać te rusztowania doskonale. W rusztowaniach umieszcza się windy i machiny, za pomocą których wydobywa się ziemia środkiem studni. Tym sposobem studnie spuszczają się tak głęboko jak potrzeba; jeżeli są za niskie zrazu, domurywuje się je odpowiednio. Po spuszczeniu studni do dostatecznej głębokości i wydobyciu ziemi zalewa się środek cementem i zamurowuje. Trzy studnie wsunięte przy sobie w jednej linii i po wydobyciu ziemi w środku zamurawone dają filar.
Do przyrządzenia cementu postawiono osobny domek na kępie, gdzie lokobila wprawia w ruch walce znajdujące się w czterech pudłach, w które ludzie sypią cement, kamyszki i wszystko co do mieszaniny jest potrzebne. Mieszanina gruntownie walcami przetrząśnięta z czterech pudeł spływa w pudełka na wozy, posuwające się na żelaznych kolejach przez wnętrze domku. W ogóle kolei żelaznych na kępie pełno dla dowożenia materyału; krzyżują się one co kilkanaście kroków, tak że z największą łatwością przedmioty z jednego miejsca na drugie przewozić można. Także dla wody stoją co kilkanaście kroków osobne kadzie, w które woda siłą pary rurami wtryskuje, tak że mularze daleko po wodę chodzić nie potrzebują.
Sądzę, że szczegóły powyższe nie będą bez interesu dla czytelników Gazety Toruńskiej, i jeżeli nie wszystko dość obrazowo przedstawione, przynajmniej kilka tych słów służyć może za przewodnika przy oglądaniu robót dla tych, którzy na ich obejrzenie pozwolenie uzyskać potrafią.
Gazeta Toruńska, maj 1870 r.

Komentarze do “Most dla kolei żelaznej pod Toruniem

  1. Piekny opis ,warsztat reportażu wspaniały.Po przeczytaniu tego tekstu wiemy jak to dawniej budowano i budowano to w taki sposób,ze na lata jest to jeszcze użyteczne.Dużo w opisie szczegółów lecz bez zbędnej nudy.
    Ciekawe czy znany jest autor tego reportażu ?

  2. Wydaje mi się, że jest w tekście trochę literówek… Ciężko jednak to stwierdzić z uwagi na niewspółczesność języka. Czy można prosić przepisywacza o skontrolowanie?

  3. Z uwagi na „niewspółczesność języka”, korekta była szczególnie staranna, ale na żądanie sprawdzono raz jeszcze. Wszystko się zgadza. Taki to już urok dziewiętnastowiecznych tekstów…

  4. Ciekawe czy w dzisiejszych czasach znajdzie się dziennikarz, który tak rzetelnie opisze jakąś miejską inwestycję?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *