Primaaprilis 1927

Do przystani T-wa Żeglugi (w pobliżu „Grzyba) zawinął wczoraj o g. 23:40 po raz pierwszy w obecnym okresie nawigacyjnym największy polski pospieszny parowiec pasażerski „Lewjatan”. Wykończony w tym roku w stoczni warszawskiej rozmiarami i luksusowem urządzeniem znacznie przewyższa dwa znane, wielkie siatki wiślane „Polskę” i „Francję”. Mimo, że ten „kolos” rzeczny jest jak inne parowce płaskodenny (ostrodenne bowiem ze względu na stosunkowo znaczną płytkość Wisły kursować po niej nie mogą) zapewnia on pasażerom wszelkie wygody i komfort przy normalnej cenie biletowej.
„Lewjatan” ma kajuty sypialne I-ej, II-ej i III-ej klasy, oświetlenie elektryczne i stację radjową odbiorczą, prócz tego prowadzona jest na nim pod nadzorem wytrawnego stołecznego kuchmistrza wyborowa, a tania kuchnia, wydająca gorące potrawy o każdej godzinie w czasie podróży. Stały doborowy kwartet smyczkowy przygrywa podczas „lunchu” w salonie kajuty jadalnej. Statek obsługiwać będzie przez cały sezon linję Warszawa —Toruń — Tczew — Gdańsk i zpowrotem; do Tczewa odpływa jutro o g. 5:30 rano. Zwiedzanie wnętrza dozwolone za uprzednią opłatą 30 gr. w kasie przystani do g. 20-ej.

* * *

Rzadki transport przez Toruń. Jutro w piątek po poł. o godz. 2:25 przejeżdża przez dworzec Toruń — miasto pociąg pancerny wiozący uzyskana pożyczkę amerykańska. Pociąg będzie strzeżony przez wojsko i urzędników.
Słowo Pomorskie

Po „Primaaprilisie”
Na liczne za pytania z kół czytelników podajemy do publicznej wiadomości, że luksusowy parowiec „Lewiatan”, poniewał próżno czekał na pasażerów, został naładowany węglem, który miał być sprzedany przy ul. M. Garbary 27, poczem odjechał w niewiadomym kierunku. Co się zaś tyczy pociągu z pożyczką amerykańską, to dla przewiezienia jej cały pociąg okazał się zbytecznym. Przywiózł ją do Warszawy specjalny wysłannik w pudelku od zapałek.
Słowo Pomorskie z dn. 03.04.1927

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *