Sprawa rozbudowy miasta

Czy wolno budować przy ulicach nieurządzonych? W drodze wyjątku magistrat pozwala na to.

Przepis artykułu 410 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 16. 2. 1928 r. o prawie budowlanem przewiduje możność ustanowienia w drodze przepisów miejscowych zakazu wznoszenia budynków mieszkalnych w miastach przy ulicach nieurządzonych tzn. niezaopatrzonych w jezdnie, chodniki, oświetlenie, wodociąg i kanalizację. Stosownie więc do przepisu zawartego w art. 20 tegoż rozporządzenia w Toruniu obowiązuje nadal statut miejscowy, dotyczący budowania przy ulicach nieurządzonych z dnia 17 grudnia 1904 (14 lutego 1905) a w szczególności też zakaz budowy domów mieszkalnych przy takich ulicach.
Magistrat zmuszony jest w zasadzie korzystać z tego zakazu i to z następujących względów racjonalnej rozbudowy miasta. W Toruniu jest około 100 km publicznych dróg i ulic Z tego całkowicie urządzonych ulic jest około 43 km.
Natomiast brak kanału na długości ok. 53 km, wodociągu na długości ok. 42 km, całkowitego umocnienia jezdni na długości ok. 21 km, odpowiedniego umocnienia jezdni (choćby tylko półbruczkiem) na długości ok. 32 km, gazu i prądu elektrycznego na długości ok. 50 km.
Urządzenie ulicy kosztuje na 100 metrów bieżących: kanał 12 133 zł, wodociąg 3620 zł, światło elektryczne i gazowe 8500 zł, jezdnie i chodniki 28 000 zł, razem 53 053 zł.
Zatem urządzenie całkowite względnie częściowe niewybudowanych dróg i ulic w ilości przeszło 50 km kosztowałoby około 15 miljonów zł. Gdyby więc dopuszczono do bezplanowego zabudowania miasta przez budowanie domów mieszkalnych w rożnych częściach miasta przy różnych ulicach nieurządzonych, w niedługim już czasie powstałaby z powodu skupienia większej ilości mieszkańców przy tych ulicach konieczność równoczesnego urządzenia większej ilości jeżeli nie wszystkich ulic, co z uwagi na wysokość kosztów byłoby niewykonalne. Dlatego w zasadzie magistrat nie może dopuścić do dowolnego zabudowywania publicznych dróg i ulic. Takie ujęcie sprawy nie przeszkodzi też normalnej rozbudowie miasta, albowiem istniejące przy ulicach urządzonych place budowlane o długości frontu 4100 metrów bieżących pokrywają w zupełności zapotrzebowanie w tym kierunku.
Ażeby jednakowoż stworzyć dalsze ułatwienie tym, którzy zamierzają budować, a równocześnie zabudowanie ująć w pewien system, magistrat wyznacza w każdej dzielnicy miasta kilka ulic nieurządzonych, przy których w drodze wyjątku, ale pod pewnemi warunkami dopuści do budowania domów mieszkalnych. Przy wyborze tych ulic magistrat kierował się względami na kolejność, w jakiej przypuszczalnie w przyszłości ulice te musiałyby być urządzone.
Magistrat w drodze wyjątku zezwoli na budowanie przy niżej wyszczególnionych ulicach nieurządzonych po udzieleniu następujących zabezpieczeń:
1) zabezpieczenia spłaty przypadającej na dany plac budowlany części kosztów urządzenia ulicy (składki adjacentów), płatnych po wybudowaniu ulicy.
2) zabezpieczenie odstąpienia na rzecz miasta potrzebnego pod budowę ulicy terenu i to bez obciążenia hipotecznego.

Poniżej podajemy spis ulic, przy których magistrat zezwoli w drodze wyjątku pod powyższemi warunkami na budowę:

Bydgoskie przedmieście:
ul. Krasińskiego
ul. Kochanowskiego
ul. Reja

Chełmińskie przedmieście:
ul. Bema
ul. Graniczna
ul. Kilińskiego
ul. Wodna,
ul. projektowana [Dekerta] – połączenia Legjonów do Rejtana ,
ul. projektowana [Bartosza Głowackiego] – połączenia Wodnej z Rejtana

Mokre:
ul. Bażyńskich i Panieńska.

Jakóbskie przedmieście:
ul. Pułaskiego
ul. Gołębia,
ul. Targowa.

Słowo Pomorskie, sierpień 1931 r.

Komentarze do “Sprawa rozbudowy miasta

  1. Teraz nie ma problemu, można się wybudować przy ulicy, która jest li tylko trawą rozjechaną kołami, pod warunkiem, że właściciel samemu zorganizuje i wybuduje infrastrukturę. Oczywiście zgodnie z miejscowym planem. A potem odda ją za bezcen gminie i jeszcze dostanie ‚domiar’ opłatą adjacencką 😛 😉 A serio – szkoda, że nie przewidziano opcji aby właściciel posesji (deweloper) wybudował infrastrukturę, wrzucił część kosztów np. w czynsz a następnie w ciągu kilku kolejnych lat rozliczył się z miastem na takiej zasadzie, że miasto spłaca inwestora lub zwalnia z opłat czy podatków. I łatwiej wówczas sprzedać dom czy mieszkanie gdy otoczenie urządzone, i miasto ma mniejsze jednostkowe obciążenie kosztami zwrotu budowy dróg czy kanalizacji, do tego rozłożone w czasie…

  2. Szkoda, że tamte przepisy dziś nie obowiązują. Była to presja na urząd miasta i także zabezpieczała interesy przyszłych mieszkańców. Pamiętam jednak, że w latach 60-tych ub.w. Graniczna nie miała żadnej nawierzchni. Nawet „półbruczku” tam nie było…

  3. „Urządzenie ulicy kosztuje na 100 metrów bieżących: kanał 12 133 zł, wodociąg 3620 zł, światło elektryczne i gazowe 8500 zł, jezdnie i chodniki 28 000 zł, razem 53 053 zł.”
    ceny – porównując do zarobków z tamtych lat -porażają

  4. A mnie interesuje ulica Wodna. Obecnie to Polskiego Czerwonego Krzyża, a wcześniej PCK. Taka uliczka od Podgórnej do Grudziądzkiej. Ciekawi mnie kiedy zmieniła się nazwa z Wodnej na P.C.K. Na pewno w dwudziestoleciu była Wodna. Ale czy w czasie II wojny światowej już była PCK? Bo tak wynika ze słownika ulic na tej stronie.

  5. Jak wynika jasno i jednoznacznie ze słownika ulic na stronie oToruniu, w czasie II wojny światowej ulica nazywała się Schlesierstr.
    Po wojnie zmieniono nazwę na „Polskiego Czerwonego Krzyża” (PCK to skrótowiec).

    ps.
    W skrótowcach, wg. zasad polskiej pisowni nie oddzielamy liter kropkami…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *