Taki wypadek samochodowy nie wydarza się co dzień

Cofając taksówkę, przez druciany płot, po stromym stoku wpadł do sadzawki

W nocy z czwartku na piątek 25 bm. ok. godz. 0:50 przy ul. Legionów 14, obok willi inż. Ulatowskiego wydarzył się wypadek samochodowy, który mógł pociągnąć za sobą groźne następstwa.
Taksówka toruńska nr 34 o znakach rejestracyjnych T 60—105, kierowana przez szofera Franciszka Adzińskiego po odwiezieniu pasażera zamierzała powrócić na miejsce postoju. Szofer cofając wóz wjechał na chodnik. Podczas cofania hamulce widocznie przestały działać i samochód, zrywając druciane ogrodzenie, stoczył się ze stromego urwiska do sadzawki w ogrodzie inż. Ulatowskiego.
Cudownym wprost zbiegiem okoliczności taksówka wpadając do sadzawki, nie wywróciła się, a szofer wyszedł z wypadku bez szwanku. Że się tak stało, to tylko dzięki temu, że samochód, staczając się, zatrzymywał się o gęste krzaki, jakimi porośnięty jest urwisty brzeg sadzawki.
Samochód w błotnistej sadzawce wzbudził wśród licznych przechodniów zrozumiałe zainteresowanie. Tłumy gapiów z szoferem na czele głowią się nad sposobem wydobycia samochodu.
Słowo Pomorskie,  marzec 1938 r.

Komentarze do “Taki wypadek samochodowy nie wydarza się co dzień

  1. Taki „idiotoodporny” parkan musiałby mieć parametry co najmniej zapory przeciwczołgowej 🙂

  2. Gdyby za kierownicą siedział porządny kierowca a nie lewus, to samochód też by nie wpadł. 😉

  3. A ciekawe czy miał ubezpieczenie które pokryło koszty naprawy płotu inż. Ulatowskiego 🙂 🙂 🙂 NO i Assistance do wydobycia taksówki hehe

  4. Ciekawe, czy go wydobyli zanim postawiono ten nowy blok w miejscu sadzawki? 😀

  5. 🙂 🙂 🙂 „Tłumy gapiów z szoferem na czele głowią się nad sposobem wydobycia samochodu” hm hm hm, tłumy gapiów o tej porze ? ? ? To chyba jakas przesada 🙂 🙂 🙂

  6. Ostatni akapit notatki jest w czasie teraźniejszym. Widocznie to „głowienie się” długo trwało, pewnie do czasu wydania tego numeru gazety 🙂

  7. świat poszedł do przodu…. dziś samochodom nie wystarczają sadzawki… wpadają do Wisły…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *