Uwadze polskiego radja

RADJOFONIZACJA TRAMWAJÓW TORUŃSKICH PRZEPROWADZONA BYŁA 6 LAT WCZEŚNIEJ, NIŻ NA ŚLĄSKU

W wczorajszym dodatku radiowym podaliśmy z biuletynu Polskiego Radja dłuższy artykulik o „radiofonizacji kolejek elektrycznych na Śląsku”. Artykulik ten wywołał już dużą sensację w całym kraju. Jak wiadomo, kolejki elektryczne na Śląska zmieniły ostatnio pałąki przy swych wozach z żelaznych, czy aluminiowych na stalowe. Miała to być pierwsza próba w Polsce, która ma na celu wyeliminowanie zakłóceń odbioru radjowego przez tramwaje,
A tymczasem z toruńskiego zarządu miasta otrzymujemy następujący komunikat, który brzmi dość sensacyjnie:

– „Po dłuższych studiach nad sprawą zakłóceń odbioru radjowego przez tramwaje oraz z uwagi na niedostateczną pracę pałąków aluminiowych, zdecydowano się dla tramwajów toruńskich wprowadzić pałąki „Fischera” (patent szwajcarski). Odnośne referaty i projekty zostały przedłożone zarządowi miejskiemu do akceptacji i zarząd, uznając motywy, zgodził się na stosunkowo dużą inwestycję pomimo, że nie było w Polsce precedensów i sama konstrukcja pałąka była rewelacyjna, bowiem opierała się na stali — materjale twardszym od przewodów jezdnych i jedynie teoretycznie można było wykazywać korzyści mającego być wprowadzonem ulepszenia.
Działo się to wszystko w roku 1929 w Toruniu. Pracujemy pałąkami „Fischera” od 6 lat, a dzięki naszym doświadczeniom i opinji wprowadzono tego typu pałąki we Lwowie i następnie w innych miastach Polski, a ostatnio w „Śląskich Kolejkach Dojazdowych”.

Kto więc był pionierem? Czy może toruńskie tramwaje pójdą obecnie w ślady Górnego Śląska? — Nie pójdą, bo go wyprzedziły już o sześć lat.”
Tak więc widzimy z powyższego komunikatu, że nie tramwaje śląskie pierwsze w Polsce wprowadziły pałąki stalowe, a tramwaje toruńskie. I to już przed sześciu laty. Sprawą tą powinno zainteresować się radjo polskie. Koniecznie i zaraz.
Mamy nadzieję, że toruńskie tramwaje, także pierwsze w Polsce, zainstalują teraz w swych wozach głośniki. Byłoby to bardzo przyjemne dla pasażerów.
Większa frekwencja pewna.
Słowo Pomorskie, styczeń 1936 r.

Komentarze do “Uwadze polskiego radja

  1. Początka radia a raczej odbioru stacji radiowych były trudne. Pamiętam z opowieści mojego taty że chodził do znajomego „na radio”. Sam chodziłem na „telewizję” z jednym programem, a dziś nie najwyższy pakiet ma 100 programów, a radio jest w telefonie „komórce”.
    Jak teraz przekonać młodych ludzi, że to prawda?

  2. Opowiadać, opowiadać i jeszcze raz opowiadać. Bez tego nasza młodzież niedługo zmieni się w amerykańską. Niestety.

  3. Fajny, acz nieco – wydaje mi się – tendencyjny artykuł jeśli chodzi o tzw. pierwszeństwo zastosowania radia w tramwajach. Bo o ile toruńskie tramwaje stosowały stalowe pantografy Fischera od 1929 r., o tyle chyba nie ‚poszły za ciosem’ i nie zradiofonizowały wozów, gdyż głośniki po 6 latach nadal nie były zainstalowane. A sensację w kraju wzbudził fakt zradiofonizowania (wprowadzenia nagłośnienia) tramwajów, a nie uzycia stalowych pantografów.

  4. Coś mi się wydaje, że zachodzi tu pewne nieporozumienie. Pojęcia „radiofonizacja tramwajów” użyto tu chyba w dwojakim znaczeniu. Pierwsze – uczynienie tramwajów bardziej przyjaznymi odbiorowi audycji radiowych i drugie – zamontowanie odbiorników radiowych w tramwajach. Cały artykuł dotyczy walki z zakłóceniami, a tylko ostatni akapit dotyczy radiofonizacji tramwajów w dzisiejszym rozumieniu…
    Terminologia radiowa dopiero się wtedy kształtowała, stąd pewne (z dzisiejszej perspektywy) dziwolągi znaczeniowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *