Wielka powódź

Toruń, 27 lutego 1871 r.
Pięknego, ale strasznego wypadku było dziś świadkiem miasto nasze. O godzinie pierwszej z południa ruszyły lody na Wiśle. Tej chwili jeszcze około ośmnastu ludzi znajdowało się na lodzie, chcąc przejść na drugą stronę; zdążyli przecież wrócić do brzegu; najcięższy był powrót pewnemu staruszkowi, ale uszedł śmierci w lodowej fali. Tuż z ruszeniem lodu zerwały się krawędzie mostu, w części, środkowej; obie poręcze i prawdopodobnie z niemi belki poprzeczne (z daleka trudno to okiem rozróżnić) po kilku minutach oporu strasznemu żywiołowi, złamały się i trzy przęsła usunęły się zupełnie. Na nadbrzeżnej izbicy piętrzył się lód z tak wielką siłą, iż górę utworzył; od czasu do czasu kawały lodu spadały na poręcz nadbrzeżną, gdzie przed chwilą jeszcze stała gromada ludzi. Po półgodzinnym spływie kry, lód znowu się zatrzymał. Wielka to strata dla miasta ono zerwanie komunikacyi z Bydgoszczą, Kujawami, Warszawą, Poznaniem, Berlinem. Gdańskiem i Zachodem. Tylko mostem Czczewskim jeszcze przedostać się można na lewy brzeg Wisły, okrążając mil kilkadziesiąt. Na tydzień przynajmniej pozostaniem bez dzienników i listów…

Toruń, 28 lutego 1871 r.
Dziś rano o godzinie 9 lód ruszył na nowo. Zaraz z początku zerwał pozostałą część mostu od strony kępy bazarowej, później zrywała kra kawałkami przęsła pozostałe od strony miasta. Pęd wody i lodu był tak silny, że belki łamały się jak zapałki, a szyny żelazne któremi były spojone nadbrzeżne przęsła jak drzazgi. Trzask był podobny do łamania się konarów dębowych od orkanu, a niekiedy można go było przyrównywać do grzmotu. Widok był wspaniały, lecz straszny zarazem; prawie całe miasto wyległo nad brzeg przyglądać się walce rozhukanego żywiołu. O godzinie 10 runęła nareście i połowa mostu zwodzonego, dla przepuszczania statków, i tylko druga jego połowa stanowi szczątek budowy, który się oparł zniszczeniu. Woda urosła znacznie; do 22,5 stóp.
Pociąg południowy przybywający z Bydgoszczy nie mógł się dostać do dworca, gdyż woda zalała tamę, na której położona jest kolej żelazna.

Toruń, 2 marca 1871 r.
Wczoraj wezbrały wody na Wiśle do wysokości, jakiej kronika miejska od przeszło 150 lat nie pamięta. Woda urosła do 24 stóp 10 cali.

.stan_2-1.jpg

W roku 1719, 16 marca woda podniosła się do 26 stóp 2,5 cala, a zatem tylko 16 cali wyżej jak wczoraj; wszystkie późniejsze wylewy w ostatnim półtorastuleciu były niższe od obecnego. Przytym bezustannie idzie kra na Wiśle, to gęściej to rzadziej. Woda weszła mostową bramą do miasta, tak że czółnem na Mostówkę wjechać było można. Już poprzednio poszedł most na Starej Wiśle; wczoraj winda celna przez wodę zabraną została, także do domku gdzie mostowe pobierano weszła woda. Szynkownie nad Wisłą położone pomiędzy Białą a Panieńską bramą zalane niemal pod dach. Śmielsi próbowali wczoraj przeprawić się łódkami pomiędzy krą na dworzec, którego ogród także zupełnie jest podobno zalany; da się taka przeprawa uskutecznić tylko w chwilach kiedy kra idzie niezbyt gęsto. Dzisiaj przedpołudniem widzieliśmy czółno, które od Żeglarskiej bramy zapędziło się między krą aż pod Cegielnią, tam dopiero dostało się na pas wody wolny od kry i z szczęśliwym wiatrem pędziło niezmierną szybkością napowrót pod wodę ku dworcowi. Także tama kolejowa w kilku miejscach od dworca ku Bydgoszczy przerwana, a przynajmniej nadpsuta. Wczoraj tam robiono naprawy, a dziś pociągi już miały znów mieć otwartą komunikacyą. Co się dzieje w nizinach trudno się dopytać jeszcze; udało się tam kilka osób z miasta na łodziach z żywnością i dla dania pomocy nieszczęśliwym. Widziano bydło na wodzie pływające; czy, a raczej ilu ludzi we fali zaginęło, jeszcze nie wiadomo. Opowiadają już o różnych wypadkach zatopienia, ale nie wszystko zdaje się być autentyczne.
Gazeta-Toruńska, luty-marzec 1871 r.

Komentarze do “Wielka powódź

  1. Przyroda bywa okrutna.
    Najbezpieczniejszym rozwiazaniem ( choć bardzo kosztownym) byłoby wybudowanie tunelu pod Wisłą z co najmniej czterema pasami ruchu, od trasy W-Z do ul Andersa. Może moje wnuki to wykonają.

  2. O tym aby tunelem puścić ruch wszelki pisało się już pisało! Jako człek oderwany od życia mogłem sobie na taka erupcję wyobraźni pozwolić.
    – Wygląda na to, że nie jestem w swych pomysłach odosobniony 🙂

    Pozdrowienia i ukłony dla Autora tej strony!

    Z wyrazami szacunku

    Obserwator Toruński
    w stanie spoczynku
    http://www.torunobserverdailyphoto.blogspot.com/

    PS. „…i dlatego uważam, zniszczenie osi widokowej na Krzywą Wieżę za przestępstwo”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *