Afera szpiegowska Piątka i Urbaniaka

Jedna z największych afer niemieckich na Pomorzu (i na terenie Polski w ogóle) w latach dwudziestych dotyczyła szpiegowskiej działalności dwóch młodszych oficerów, Piątka i Urbaniaka. Porucznik Piątek, człowiek pozbawiony charakteru, lekkoduch, prowadzący rozrzutny i hulaszczy tryb życia, poszukiwał sam kontaktu z Niemcami i przy pierwszej nadarzającej się okazji doszedł do porozumienia z wysłannikiem Abwehrstelle Królewiec. W rezultacie zgodził się na dostarczanie płatnych informacji szpiegowskich. Działo się to pod koniec 1925 r., a Piątek w tym czasie pełnił funkcję dowódcy szwadronu w jednym z pułków kawalerii garnizonu Chojnice. Po pewnym czasie Piątkowi udało się wciągnąć do szpiegostwa na rzecz Niemiec swego kolegę i przyjaciela por. Urbaniaka, adiutanta dowódcy pułku z Torunia, który dla Abwehry okazał się bardziej cennym „źródłem” niż Piątek. Przez jego ręce przechodziła bowiem cała tajna korespondencja pułku. Zdrajcy otrzymali od Niemców za swój proceder pokaźne wynagrodzenie – ok. 20 000 zł. Jednakże te „wielkie kontakty” zdołała Abwehra utrzymać tylko kilka miesięcy. W listopadzie 1926 r. kontrwywiad, po zebraniu niezbitych dowodów szpiegowskiej działalności, aresztował Piątka i Urbaniaka, a 4 kwietnia 1927 r. sąd wojskowy skazał obu na karę śmierci.
Władysław Kozaczuk, „Bitwa o tajemnice”

*

A tak tę historię relacjonuje „Słowo Pomorskie”

*

STRACENIE ZDRAJCÓW.

Wyrok, skazujący na karę śmierci Urbaniaka i Piątka został wykonany.
W sobotę 2 i w niedzielę 3 kwietnia toczyła się przed sądem wojskowym w Toruniu w trybie doraźnym rozprawa przeciwko oskarżonym o zdradę tajemnic wojskowych dwom oficerom baonu strzeleckiego z Chojnic por. Urbaniakowi i por. Piątkowi.

Obrony oskarżonych podjęli się sędziowie wojskowi z urzędu, albowiem ze względu na charakter zbrodni żaden z toruńskich adwokatów nie chciał się podjąć obrony.

Tryb życia por. Piątka, który wydawał znaczne sumy pieniędzy i to przeważnie w dolarach na libacje i zabawy zwrócił uwagę wywiadu wojskowego i spowodował zarządzenie obserwacji przez prokuratora kpt. Roma. U oskarżonych znaleziono podrobione klucze od szaf, w których znajdowały się plany mobilizacyjne obrony Pomorza. W związku z tą aferą aresztowano również por. Sielskiego i por. Badziunga, którzy odpowiadać będą w postępowaniu zwyczajnem. Kilku wyższych oficerów w Chojnicach zostanie pociągniętych do odpowiedzialności za brak dozoru. Rozprawa sądowa na ogół miała przebieg spokojny. Oskarżeni przyznali się do winy.

Wyrok zapadł w poniedziałek 4 kwietnia o godz. 13-ej. Obaj oskarżeni skazani zostali na wydalenie z wojska, pozbawienie praw i na karę śmierci przez rozstrzelanie z tem, że por. Urbaniak ma być rozstrzelany pierwszy, co oznacza lżejszy wymiar kary. W motywach wyroku sąd orzekł, że oskarżeni dopuszczali się systematycznego i świadomego szpiegostwa, wykradając i sprzedając wywiadowi państwa ościennego ważne akta, dotyczące obrony Pomorza. Skazani przyjęli wyrok spokojnie. Prośba ich o ułaskawienie została przez Prezydenta Rzeczypospolitej odrzucona, wobec czego wyrok wczoraj wykonano. Pod silną eskortą przewiezieni specjalnie najętym autobusem z więzienia przy ul. św. Jakóba i ok. godz. 19-ej na forcie IV – Żółkiewskiego (w pobliżu drogi do Lubicza) zostali rozstrzelani.

Na miejsce stracenia prócz osób urzędowych władze wojskowe nie dopuściły nikogo. Skazani po przybyciu na miejsce stracenia byli zupełnie spokojni. Sami podeszli do słupków a żołnierze przywiązali ich i zawiązali im oczy. Podczas przywiązywania Urbaniak prosił żołnierzy, aby go zbyt silnie nie krępowali sznurami. O godz. 19:10 padły pierwsze strzały 6 żołnierzy i Urbaniak osunął się na krępujące go sznury, poczem nastąpiła 2 salwa i główny sprawca afery Piątek zakończył swój niechwalebny żywot. Lekarz wojskowy stwierdził u obu natychmiastową śmierć, poczem ciała zostały przewiezione na cmentarz wojskowy.

Przed wywiezieniem skazanych na stracenie w pobliżu więzienia na ul. św. Jakóba i przyległych już od g. 18-ej zaczęły gromadzić się tłumy publiczności, które szybko wzrosły do takich rozmiarów, że musiano użyć wzmocnionych oddziałów policji i żandarmerji wojskowej dla pilnowania porządku.

*

Echa afery szpiegowskiej.

(Kościerzyna.)

Natychmiast po zawiadomieniu o zapadłym wyroku śmierci udała się do Torunia rodzina straconego por. Piątka, jednakże w drodze samochód został uszkodzony wskutek czego przybyto do Torunia już po dokonaniu egzekucji. Ojciec skazanego tak się przejął haniebną śmiercią syna, że doznał wstrząsu nerwowego i musiano go odstawić do zakładu psychjatrycznego w Kocborowie.

Komentarze do “Afera szpiegowska Piątka i Urbaniaka

  1. Tragiczna i smutna sprawa ale,
    ” BÓG HONOR OJCZYZNA ”
    to nie są puste słowa.

  2. W owym czasie to było raczej
    „Honor i Ojczyzna”.
    Można sprawdzić na ocalałych sztandarach w Muzeum WP w Warszawie.