Henryk Tilk, zapoznany toruński wynalazca i fabrykant sikawek pożarnych

Na podstawie rękopisu Eryka Wallera: „Aus meinem Ahnenbuch” i rękopisu II, XVIII. 104 z Archiwum miejskiego w Toruniu.

Straż pożarna w wielkich miastach Prus Królewskich Toruniu, Elblągu i Gdańsku była już w wiekach średnich świetnie zorganizowana. W czasach nowożytnych wskutek coraz to większych ulepszeń i udoskonaleń przyrządów pożarniczych zwłaszcza sikawek mogła straż pożarna coraz bardziej skutecznie zwalczać i lokalizować pożary, tę straszną plagę ówczesnych miast o wąskich ulicach i zbitych masach domów. W archiwum miejskiem w Toruniu mamy dochowany po dziś dzień rysunek kolorowy i opis sikawki straży pożarnej z dnia 13 listopada 1733.
Sikawka ta składała się z miedzianego kotła długiego na 3 i pół stopy, a szerokiego na 2 stopy i 9 cali. Posiadała żelazny balans (Balance) do pompowania wody i 2 węże. Oba węże były zrobione ze skóry, a w odstępach co 25 stóp nałożona była na wąż metalowa śruba. Na końcu każdego węża była umieszczona miedziana lub metalowa rurka długa na 3 stopy. Jeden z wężów był dłuższy i mierzył 100 stóp długości, drugi wąż był krótszy i mierzył tylko 25 stóp długości. Dłuższy wąż był używany do gaszenia wytryskała zeń na wysokość 70 do 80 stóp. Krótszy wąż był używany do gaszenia pożaru na zewnątrz domów. Wytrysk jego sięgał 100 do 120 stóp wysokości. Do obsługi tej sikawki potrzeba było 12 do 14 ludzi. Na godzinę można było w teorji wypompować z niej 450 do 500 tonn wody. Sikawka ta kosztowała wówczas 475 talarów reńskich.
Dopiero z początkiem 19 wieku zastosowano w pożarnictwie węże parciane zamiast dotychczasowych skórzanych. Tym, który dał pierwszy do tego pomysł i inicjatywę był Henryk Tilk, późniejszy wybitny obywatel i rajca toruński.
Ród Henryka Tilka wywodził się z miejscowości Habelschwert w.hrabstwie kłodzkiem na Śląsku. Ojciec Henryka Tilka, również Henryk był sukiennikiem. W r. 1787 przybył on do miasta Liberzec w Czechach właśnie w tej godzinie, gdy piorun uderzył i zburzył wieżę tamtejszego kościoła parafjalnego. Wygrawszy los na praskiej loterji kupił sobie Tilk piękny dom w Roechlitz kolo Liberca.
Jego syn Henryk Tilk jun. urodził się tamże 17 lutego 1798. W młodości swej wyuczył się tkactwa i studniarstwa. W r. 1820 udał się Tilk celem dalszego kształcenia się na wędrówkę po świecie.
W Starogardzie na Pomorzu niemieckiem otrzymał Tilk posadę w fabryce sikawek. Tu po raz pierwszy objawiła się jego pomysłowość i wynalazczość. Mianowicie zaproponował swemu szefowi fabrykantowi sikawek pożarnych Hessowi, aby sporządzał węże sikawek nie ze skóry, lecz z konopi. Próba udała się wspaniale. Ówczesny prezydent toruński Mellien(1817— 1830) w czasie swej podróży służbowej do Starogardu zaprzyjaźnił się z młodym Tilkiem i namówił go, aby przesiedlił się do Torunia i tam kontynuował dalej na własny rachunek, a w interesie toruńskiej straży pożarnej, fabrykację sikawek pożarnych i budowę studzien. (Trzeba wiedzieć bowiem, że wówczas nie było jeszcze wodociągów w Toruniu).
Magistrat oddał Tilkowi w Toruniu trzy bezpańskie domy. Tu w domu przy ul. Piekary fabrykował Tilk swoje . sikawki pożarne, wyrabiał parciane węże własnego pomysłu i zakładał studnie w mieście i w okolicy. Z jednego, współczesnego dokumentu z dnia 18 września 1828 dowiadujemy się, że Tilk żądał za 1 stopę węża parcianego o średnicy 1 cala aż 7 groszy srebrnych (srebrników). Za 60 stóp takiego węża płacono mu wówczas 14 talarów reńskich.
W r. 1835 sporządził „Spritzmacher” Tilk bardzo piękną sikawkę własnego pomysłu, którą nazwał „Słoniem” (Elephant). Sikawkę tę sprzedał miastu za sumę 1500 talarów reńskich. Rysunek i kosztorys tej sikawki muzealnej przechowuje po dziś dzień archiwum miejskie w Toruniu.
Sikawka „Słoń” wyrzucała z siebie na minutę 10 do 12 stóp sześciennych wody na wysokość 90 do 100 stóp. oraz na 100 do 110 stóp w dal. Wąż jej był długi na 300 stóp, prócz tego miała 20 stóp rur ssących.
Z kosztorysu wynika, że pracę swą przy budowie sikawki dzielił Tilk na 8 etapów, a mianowicie na:
1. roboty drzewne (Holz-Arbeiten) przy sikawce i przy przyczepce (Beiwagen),
2. roboty żelazne (Eisen-Arbeiten),
3. roboty mosiężne (Messing-Arbeiten),
4. roboty miedziane (Kupfer-Arbeiten),
5. roboty konopne (Hanf-Arbeiten),
6. roboty skórzane (Leder-Arbeiten),
7. cynkowanie (Zink-Arbeiten),
8. lakierowanie (malowanie) (Anstrich oder Maler-Arbetten).
W następnym roku 1836 sporządził Tilk dla toruńskiej straży pożarnej nową sikawkę tzw. Prahmową (Prahmspritze). Sikawkę tę sprzedał Tilk za sumę 1124 talarów reńskich i 15 srebrników. Kosztorys tej sikawki wraz z rysunkiem i szkicami znajduje się w archiwum toruńskiem. Sikawka ta miała cylindry wysokie na 21 cali i długie na 8 cali. Wąż miał 600 stóp długości i 2 i ćwierć średnicy. Rękojeści tłoka miała 12 cali. a podstawą cylindra 50 cali kwadratowych. Tak ta sikawka Prahma jak i poprzednia „Słoń” miały B góry balans czyli przyrząd wahadłowy do pompowania wody o napędzie ręcznym. Jeśli się przy sikawce Prahma wykonało na minutę 60 poruszeń tłokiem, to wówczas sikawka ta wyrzucała na minutę 20 stóp sześciennych wody na 100 stóp wgórę i na 110 stóp w dal.
W r. 1835 został Henryk Tilk w uznaniu swych zasług wybrany radnym miejskim. W r. 1838 pojął za żonę pannę Witt. W tymże roku nabył nasz „Mechanicus” jak się Tilk sam mianował przepiękne Barbarki koło Torunia. W pobliżu odbudowanej przez niego ponownie kaplicy św. Barbary wybudował Tilk młyn wodny, I-szej klasy. Rozumie się, że i tam nie zaprzestał fabrykacji rozprzedaży przyrządów; przeciwpożarniczych.
W r. 1842 urodził się Tilkowi syn Robert. Najbliższy czas wypełniła rewolucja pruska z r. 1848 i powstanie polskie w Wielkopolsce. Powstańców polskich bał się widocznie bardzo nasz „Spritzmacher” bo postawił swój dom w Barbarkach w „należytym” stanie obronnym. Co wieczora wypalał Tilk na postrach na łące w Barbarkach ze starego muszkietu i z dwu kawaleryjskich pistoletów, które w dzień na nowo ładowano. Tilk. kazał też doprowadzić wówczas do porządku starą szablę kirasjerską, zdobycz jednego z jego przodków. Prócz tego na noc drzwi zasuwano drewnianą belką, którą wsuwano w żelazną klamrę. Z obawy napadów i rabunku schował Henryk Tilk, jako katolik, swoje papiery wartościowe i pieniądza pod ołtarzem w kaplicy św. Barbary.
Henryk Tilk miał już maniery nowoczesnego kupca, który chętniej listy dyktuje, niż sam je pisze. Często jeździł do miasta, aby omówić swe liczne procesy ze swym adwokatem. On był zarówno biegły w prawie krajowem pruskiem. jak i w swej branży i w innych umiejętnościach
Syn jego Robert Tilk zdradzał zamiłowania muzyczne i służył też dłuższy czas w wojsku. W r. 1863 usamodzielnił się on w Toruniu w branży budowli żelaznych Robert Tilk zmarł w Toruniu w r. 1921 jako ostatni najstarszy Niemiec toruński.
WAREG; Słowo Pomorskie, grudzień 1934

*         *         *

Kamienica wybudowana przez Roberta Tilka

Komentarze do “Henryk Tilk, zapoznany toruński wynalazca i fabrykant sikawek pożarnych

  1. Tyle działo się w mieście naszym. Po ulicach chodzimy i nawet nie zdajemy sobie sprawy jakie historie kryją się za każdym domem, za każdym podwórkiem.
    Pomysłowość p.Tilka przyniosła mu bogactwo ale znajomości też były ważne.

  2. Pierwszy raz byłem w tym domu w połowie lat 60 XX wieku. Warto tu zapuścić oko. Zdolny p.Tilk i głowa do interesów. Dziś pewnie byłby sponsorem żużla, piłki czy hokeja.

  3. Zastanawia mnie jak należy rozumieć zdanie „Robert Tilk zmarł w Toruniu w r. 1921 jako ostatni najstarszy Niemiec toruński.” Czyżby po 1921 r. nie było już w Toruniu Niemców urodzonych w Thorn przed 1918 (1920) rokiem?

  4. Też się zastanawiałem, co autor miał na myśli… Być może manifestował swą narodowość, w przeciwieństwie do innych Niemców, którzy w tamtych latach uznali, że lepiej nie przyznawać się do niej…

  5. Może… Choć moja ś.p. Babcia opowiadała mi, że przed i w czasie 2. wojny mieszkała koło nich (ul. Przy Rzeźni, ob. Antczaka) niemiecka rodzina i zawsze uważali się za Niemców. Z tego co Babcia mówiła – to była spokojna rodzina i trochę pomagali ludziom w okolicy podczas wojny a przed wyzwoleniem w lutym 45 wyjechali do Niemiec, bo bali się Rosjan…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *