Z dawnej praktyki karnej na Pomorzu

Surowe, a nawet czasami barbarzyńskie praktyki karne średniowiecza, były stosowane w miastach pomorskich pod wpływem praktyk niemieckich, które przeniesione tu za rządów krzyżackich wycisnęły swe piętno na wymiarze sprawiedliwości. Studja porównawcze wykazałyby może tu i ówdzie wpływ łagodzący obyczajów polskich, w praktyce karnej mniej okrutnej niż obyczaj zachodni. Na ogół jednak stwierdzić można daleko idące analogje z praktyką Zachodu i znachodzi się, jak to zobaczymy poniżej, na Pomorzu stosowane okrutne sposoby, gdzie indziej w Polsce pewnie nieznane.
Jeżeli chodzi o Toruń obok Gdańska miarodajny w tych sprawach, szczególnie surowo karano tu wszelkiego rodzaju przestępstwa, uwłaczające czci i godności ludzkiej. Miał pod tym względem Toruń famę wyjątkowo surowego wymiaru kary, co stwierdza Klonowicz w „Plisie” słowy:

Toruń budowny i bogaty w cnotę,
Tam szczerych mieszczan oglądasz
                                             ochotę,
Tam pokój, tam wstyd, tam płuży
                                   uczciwość,
              I sprawiedliwość.
Tam podobieństwo zda się być
                                            człowieku,
Saturnowego i złotego wieku,
Gdy była cnota w one święte lata
          Królowa świata.
Bogiżeć pomóży zwierzchności
                                                dostojna,
Ku dobrym skłonna, na zuchwałe
                                                  zbrojna…

                                                                      *                 *                 *

Władze sądowe Torunia karciły surowo takie nawet wykroczenia, które dziś uchodzą bezkarnie. Z r. 1603 meldują kroniki, że Zofja Kotowa, mieszeczka toruńska, po uwięzieniu za wiarołomstwo została uwolniona, z tem, że mąż jej miał ją wychłostać i przez pół roku zamknąć w domu. Poza tem skazano wiarołomną niewiastę na dożywotnie wstrzymanie się od kąpieli w publicznych łaźniach.
Te względnie łagodne kary widać nie poskutkowały, bo w 17 lat później skazano Kotową za niemoralne prowadzenie się na śmierć; kat miejski wetknął ją do worka i wrzucił do Wisły…
W owych czasach stał przed ratuszem (po stronie zachodniej) osioł drewniany, którego grzbiet był obity ostrą blachą. Na tym ostrym grzbiecie sadzano różnych przestępców. Za czasów okupacji szwedzkiej (r. 1656) ukarano w ten właśnie sposób pewnego „publicystę”, który w swojej ulotce podał nie stwierdzone wiadomości. Na ośle siedzieć musiał przez cały dzień; na piersiach przyczepiono mu kartkę z napisem: Nowa, na plecach drugą z napisem: „Neue Zeitung” (taki widać był tytuł gazetki przezeń wydawanej).
Inaczej znowu pokarano Pawła kalkanistę z Nowego Miasta toruńskiego, w r. 1605. Przewinienie jego polegało na tem, że przyniósł kilku kawalerom wianki znajomych dziewcząt bez ich wiedzy. Wystawiono go na pośmiewisko przy odwachu miejskim w kunie (czyli wrzeciądzu żelaznym) na szyi i z wieńcem z pokrzyw na głowie. Kiedy go zwolniono, dano mu jeszcze „na pożegnanie” 8 tęgich razów na pośladek…
Jak widać z powyższych przykładów, kary stosowane w Toruniu za pewne kategorje przewinień były surowe, lecz pozbawione okrucieństwa. Stosowano wprawdzie koło itp. narzędzia śmierci, lecz specjalnie okrutnych, gdzie indziej niespotykanych praktyk zdaje się w Toruniu nie było. (…)
Słowo Pomorskie, luty, 1935 r.
Civis Thorunensis.

Komentarze do “Z dawnej praktyki karnej na Pomorzu

  1. A ta izba tortur w Ratuszu to pewnie dla postrachu, tak? 😉

  2. Biednym karę zawsze wymierzano cięższą bogaty mógł się wykupić. To się nie zmieniło.

  3. Dzisiaj Zofja Kotowa była by działaczką „Ligi Kobiet Oswieconych” lub podobnej ligii i bywalczynią na salonach.

  4. „Jak widać z powyższych przykładów, kary stosowane w Toruniu za pewne kategorje przewinień były surowe, lecz pozbawione okrucieństwa.”
    Zaiste – utopienie, jak kota w worku karą humanitarną nazwać trzeba. Zawsze to w końcu lepiej, niż ukamionowanie.
    Ciekawe, czy pan, który to wiarołomstwo poddał konsumpcji, kary jakowej doczekał?..

  5. Krakowiaczek nic nie winien
    pocałował, bo powinien
    Krakowianka zaś jest winna,
    bo pozwolić nie powinna…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *