Jan Matejko w Toruniu

Co nas minęło przeszłą niedzielę, tego doczekaliśmy się szczęśliwie wczoraj. Mistrz nasz Jan Matejko zjechał z Waplewa, gdzie od tygodnia bawił i zkąd do Malborga i Gdańska robił wycieczki, pociągiem z Iławy o 3:40 po południu do Torunia wraz z żoną i córeczką swoją Heleną.

Na dworcu, gdy i dzień roboczy i deszcz przeszkadzały, nie było już tych tłumów ludności miejscowej, które w niedzielę daremnie oczekiwały przybycia tyle szanowanego mistrza, a które wówczas z żalem wracały do domu, jak to bywa po każdym zawodzie. Zebrało się wszelako na dworcu grono obywateli miejscowych i okolicznych, którzy pospieszyli uścisnąć rękę rodakowi tyle dla sztuki i sławy narodu zasłużonemu. W imieniu zgromadzonych i komitetu zajmującego się przygotowaniami do przyjęcia powitał przybywającego i członków rodziny jego poseł pan Erazm Parczewski w krótkich słowach, na które Matejko serdecznie odpowiedział. Zajechały przysposobione powozy i przewieźliśmy zacnych gości naszych do hotelu pod Trzema Koronami.

Po godzinie 6-tej nastąpił wspólny obiad. Zasiadło do stołu 39 osób z miasta i okolicy, między tymi trzy damy.

Usposobienie było uroczyste, serdeczne i poważne, jak tego cześć dla takiego mistrza jak Matejko, wymagała.

Pierwsze zdrowie Matejki wzniósł p. Michał Sczaniecki, wyrażając krótko, treściwie i udatnie cześć dla mistrza, wdzięczność dla mistrza narodu za to odtworzenie naszej przeszłości, za to podniesienie ducha i nadziei, które dla narodu z dzieł jego popłynęło, w szczególności zaś wdzięczność Prus Zachodnich za zwiedzenie tej ziemi i obronie wypadku z wojen tutejszych, bitwy pod Grunwaldem, do przyszłego swego utworu. Zdrowie takie spełniono z zapałem, a w poważnych słowach odpowiedział i podziękował na nie Matejko wyrażając radość swoją, że danem mu było tu na kresach zasiąść w kole braci i z takiemi spotkać się uczuciami.

Pan Erazm Parczewski wzniósł zdrowie godnej małżonki mistrza, a dziękując jej za tę podporę, którą mistrz w jej miłości i pieczołowitości zajmuje, wyraził pewność, że w długie lata w rozkoszach domowego pożycia będzie ona za naród nasz czułą i troskliwą przechowawczynią tego skarbu, jakim są geniusze dla każdego narodu.

Do zdrowia tego dodał następnie z swej strony w imieniu Kujaw pan Jan Arndt swoje życzenia, poczem redaktor naszej Gazety raz jeszcze wzniósł zdrowie Matejki. W dłuższem przemówieniu wspominał o dziełach mistrza, a starając się skreślić obraz naszej doli tutejszej, polecał Polaków Prus Zachodnich jego pamięci, prosząc aby w dziełach swoich natchnął pewnością zwycięstwa, pokrzepił nadzieją lepszej przyszłości i siły do walki z cnót narodowych czerpać uczył. Do tego dorzucił następnie kilka słów pan Kasprowicz w imieniu Torunia.

Była już godzina 10, gdy wstano od stołu, poczem na miłej pogadance spędziliśmy jeszcze godzinkę z miłymi gośćmi naszemi.

Matejko zwiedzał dziś nasze miasto i jego liczne zabytki, wyjeżdża zaś jutro w południe na Aleksandrowo i Skierniewice do domu.

Gazeta Toruńska, październik 1877 r,

Komentarze do “Jan Matejko w Toruniu

  1. Pierwszą moją reakcją było spojrzenie na datę artykułu, ponieważ podejrzewałem, że to wiadomość pierwszokwietniowa.
    Mimo wielu lat „na karku” jest to dla mnie nowość. Dzięki za to, że jest taka strona, że ciągle poznaje się dzieje naszego kochanego Torunia .

  2. Rzeczywiście, niezbyt znane wydarzenie, choć ToMiTo wydało w 1926 r. książeczkę B. Redigera o Matejce w Toruniu. Mnie bardziej „urzekła” stylistyka ówczesnego artykułu… 😉 Widać ogromne zmiany w języku pisanym na przestrzeni zaledwie niecałych 140 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *