Kamień Bractwa Strzeleckiego

„…Niechaj wie obecne pokolenie, a przypomni sobie i potomność, żeśmy z kochanymi przyjaciółmi naszymi, mieszczanami z Hamburga, tego rodzaju układ zawarli. Że gdyby przypadkiem zbóje albo źli ludzie podnieśli się przeciw naszym albo ich mieszczanom (…) to wszystkie koszta i wydatki związane z niszczeniem i tępieniem tych zbójów zarówno my razem z nimi, jak i oni razem z nami powinniśmy równie ponosić…”

Są to słowa przymierza jakie zawarły między sobą w 1241 roku Lubeka i Hamburg, i które to przymierze uważane jest przez wielu badaczy za akt powołania Hanzy – wielkiej organizacji handlowej miast nadmorskich położonych nad Bałtykiem i Morzem Północnym. Początkowo miasta te nie dysponowały żadną zorganizowaną siłą zbrojną mogącą odeprzeć atak wroga, toteż powoływano w nich ochotnicze oddziały obronne złożone z mieszczan. Chcąc właściwie wypełniać to zadanie szkolili się oni przede wszystkim w strzelaniu. Taka w wielkim skrócie jest geneza Bractwa Strzeleckiego. Strzelano początkowo do sylwetki koguta (symbol czujności), czyli kurka, stąd spotykana często zamienna nazwa – Bractwo Kurkowe. Poprzez szeroko rozwinięte stosunki handlowe idea zakładania takich stowarzyszeń rozprzestrzeniła się po całej Europie.

Do Torunia dotarła stosunkowo późno, bo w 1352 roku, co wynikało z militarnego charakteru Państwa Zakonnego, gdzie w każdym mieście znajdował się zamek, obsadzony zawodową załogą wojskową, która gwarantowała miastu obronę i względny spokój. Jednak pogarszające się stosunki z Zakonem spowodowały, że idea Bractw (samoobrony obywatelskiej) przyjęła się także w Toruniu. Początkowo w mieście istniały dwie strzelnice: staromiejska – na terenie międzymurza, między bramami Chełmińską i Starotoruńską założona w 1412 roku i nowomiejska – między bramami św. Jakuba i św. Katarzyny urządzona w 1431 roku. Trzecią strzelnicę otwarto w fosie staromiejskiej w 1489 roku i strzelano w niej aż do 1906 roku. W Polsce międzywojennej Strzelnica Bractwa znajdowała się na Zieleńcu.
Najwięcej pamiątek zachowało się po strzelnicy w fosie staromiejskiej. Najcenniejszą jest rycina Steinera pochodząca z ok. 1740 roku przedstawiająca ówczesny wygląd strzelnicy. Natomiast zachowanymi dowodami odbywających się tu ćwiczeń strzeleckich są: podziurawiony przez kule mur, przed którym ustawiano tarczę i kamień Bractwa Strzeleckiego.

112_zamek.JPG

Zachował się on do dzisiaj, wbrew temu co twierdzą autorzy publikacji „Pomniki Torunia” Antoni Ziółkiewicz i Adam Paczuski, którzy na s, 10 piszą „…należy tu jeszcze wspomnieć o tablicy pamiątkowej Bractwa Strzeleckiego, która jeszcze do lat 60-tych znajdowała się w fosie zamkowej…”. Tymczasem owa „tablica pamiątkowa” w dalszym ciągu znajduje się na swym historycznym miejscu i nie jest tablicą, a ciosem kamiennym o wymiarach: 120 cm wysokości, 40 szerokości cm i 20 cm grubości wykonanym z piaskowca gotlandzkiego.

PC271635.JPG

Kamień całą swą grubością wmurowany jest w specjalnie wykonaną dla niego niszę, znajdującą się we wschodniej ścianie fosy, która oddziela zamek krzyżacki od Starego Miasta. W roku 1984 kamień został wymontowany i poddany konserwacji. Już wtedy niemiecki napis był nieczytelny, a próby jego odczytania nie dały rezultatów, mimo że inskrypcję próbowano odczytać w świetle spolaryzowanym, podczerwonym, ultrafioletowym, a także wykonano zdjęcia rentgenowskie. W wyniku tych działań udało się jedynie wyłowić poszczególne litery, co nie pozwoliło jednak ułożyć ich w logiczny ciąg wyrazowy.

Ponieważ kamień zamocowany jest w murze – 3,5 m powyżej obecnego poziomu fosy i trudno go dostrzec, zatem warto wykorzystać informacje dotyczące jego wyglądu, które zebrano podczas konserwacji. Kamień, jak wspomniano, osadzony jest w niszy o wysokości 150 cm i szerokości 50 cm zamkniętej łukiem koszowym, która to nisza obramowana jest profilem ceglanym o przekroju wałka. Na wiosnę nisza „przyozdobiona” jest dodatkowo bogato rozrastającą się tu roślinnością pnącą, przez co staje się prawie niewidoczna. Sam kamień ma kształt prostokąta podzielonego na dwie części, przy czym część górna z inskrypcją wykutą majuskułą w 12 rzędach zajmuje 2/3 powierzchni, natomiast w dolnej znajduje się kartusz, w którego polu umieszczony jest herb z małą pięciolistną palmetą u dołu. W części inskrypcyjnej kamienia na szczególną uwagę zasługuje piąty i jedenasty wers. W piąty rzędzie widnieją litery S.E. VON M _ _ US. Są to zapewne pierwsze litery imion i nazwisko osoby upamiętnionej na tym kamieniu. W rzędzie jedenastym widnieje napis ANNO _ _ 56. forma „tablicy” oraz jej części składowe takie jak liternictwo, kształt obramienia, wygląd tarczy herbowej, pozwalają datować ją na XVII w. Wziąwszy pod uwagę dwie słabo widoczne ostatnie cyfry, można pokusić się o dokładne datowanie, tj. rok 1656. w części herbowej na uwagę zasługuje górny brzeg kartusza ozdobiony trzema koncentrycznymi półkolami, podobnymi do tych, jakie występują na rysunku Steinera. Przedstawiają one tarcze i półtarcze strzeleckie. Środek herbu przedziela poprzeczny pas, pod którym występuje dwudzielne pole. Po lewej stronie znajduje się sześcioramienna gwiazda, po prawej ukośna kratka. Herb flankowały strzały, z których najlepiej zachowały się odcinki z lotkami. Niestety herbu nie dało się zidentyfikować.

Jako ciekawostkę dotyczącą dziejów strzelnicy można przytoczyć fakt, że 16.10.1709 roku, podczas swej wizyty w Toruniu, car Rosji Piotr I i król Polski August II Sas, odwiedzili toruńskie Bractwo Strzeleckie i w fosie staromiejskiej strzelali do tarczy, podobno z niezłymi wynikami. 16.02.1930 roku inny znamienity gość odwiedził Bractwo i również strzelał do tej samej historycznej tarczy. W porównaniu z wynikami strzałów królewskich, strzały Prezydenta Ignacego Mościckiego nie były gorsze. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tym czasie strzelnica Bractwa znajdowała się już na Zieleńcu.

Krzysztof Kalinowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *