Kłopoty restauratorów z komisjami sanitarnymi

Ostatnio na terenie naszego miasta bardzo ożywioną działalność wykazała komisja sanitarna, która w późnych godzinach wieczornych przeprowadzała rewizję lokali restauracyjnych. Na plenarnym zebraniu Stowarzyszenia Restauratorów w dn. 24 bm. sprawa tych przeprowadzanych rewizyj była szeroko omawiana. Właściciele restauracyj nie mają nic przeciwko przeprowadzeniu rewizji sanitarnej, chodzi tytko o sposób ich przeprowadzania. Uważają jednak, że komisja sanitarna, która ostatnio tak dużo działała, niepotrzebnie wchodzi do lokali w asystencji ponoć 4 umundurowanych policjantów. Wejście kilku osób z policją na czele do lokalu, w którym znajdują się. goście, nie robi miłego wrażenia. Wszyscy zebrani goście czują mimowolnie lęk, że coś jest nie w porządku z tym lokalem względnie z jego gospodarzem. Po przejściu przez lokal, komisja udaje się zazwyczaj do kuchni, gdzie z kolei bada personel, jak się czuje i ile godzin pracuje.
Aby na przyszłość zapobiec takim nieprzyjemnym sprawom, zebranie wybrało delegację w składzie pp.: Wojdak, Witek, Hermanowski i Gracjan Dąbrowski, która uda się do okręgowego inspektoratu pracy, celem wyjaśnienia tej drażliwej sytuacji. Jednocześnie komisja poprosi komendanta PP, aby posterunkowi, którzy towarzyszą komisji czekali przed lokalem, a nie wchodzili pierwsi do lokali.
Słowo Pomorskie, marzec 1937 r.

Komentarze do “Kłopoty restauratorów z komisjami sanitarnymi

  1. Ciekawe czym się kierowano przydzielając tylu „posterunkowych”.
    Może chodziło o to aby sobie pojeść i popić za darmochę?
    Ciekawe czy był ciąg dalszy tej sprawy.

  2. A może komisja czegoś się obawiała i dlatego szła z tak potężna obstawą 😉

  3. Sorry, ale tu nie ma nic do śmiechu. Jak byście się zachowali, gdyby do Waszej kawiarni/restauracji wpadło paru smutnych gości z Inspekcji Pracy albo Urzędu Skarbowego w „towarzystwie” policji?
    Taki prosty sposób na szykanowanie wolnego biznesu. Trwa do dzisiejszego dnia…

  4. Zgadzam się z kol. adasiem – typowe działania dwulicowych urzędasów 🙁 Z jednej strony biorą pieniądze za koncesje na wyszynk, z drugiej – szykanują restauratorów w imię walki z piciem alkoholu albo z ciemiężeniem personelu. No bo czy koniecznie trzeba badać personel a) późnym wieczorem, b) w asyscie policji ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *