Produkcja papieru w dawnym Toruniu

Pergamin, poprzednik papieru. — Zasługi burmistrza Strobanda. — Papiernia i Lubicz

Nie tylko wśród miast Prus Królewskich, lecz również dawnej Rzeczypospolitej Toruń zajmował wybitne stanowisko w dziedzinie handlu, rzemiosła i przemysłu. Toruńskie wyroby cechowe słynęły w całej Polsce, a nawet poza jej granicami. — W XVI wieku miasto na pewien czas stało się ośrodkiem polskiego ruchu innowierczego, skąd masowo na cały kraj rozchodziły się druki protestanckie, nacechowane wielką starannością. W artykule niniejszym pragniemy poruszyć zagadnienie, które stanowi podstawę materialną, sztuki typograficznej: papier i papiernictwo.

*

Poprzednikiem papierń był pergamin, ceniony w dawnych wiekach na wagę złota. Już od najdawniejszych czasów swego istnienia Toruń ma w gronie swych obywateli mistrzów pergaministów, którzy znali tajemnicę wyprawiania skóry.

ZNAKI WODNE papieru produkcji toruńskiej. — Z lewej: Najstarszy filigran z 1565 r. Z prawej: Filigran, wyobrażający pieczęć staromiejską z Madonną z wieżami. — Według Mocarskiego, Książka w Toruniu do roku 1793

ZNAKI WODNE papieru produkcji toruńskiej. — Z lewej: Najstarszy filigran z 1565 r. Z prawej: Filigran, wyobrażający pieczęć staromiejską z Madonną z wieżami. — Według Mocarskiego, Książka w Toruniu do roku 1793

Pergaminictwo było jednym z najrzadszych w Polsce rzemiosł, które wyjątkowo tylko miało choć jednego mistrza. W Toruniu było ono dość rozpowszechnione. W najstarszej księdze sądu ławniczego Starego Miasta (1363 — 1428) zapisano pod rokiem 1383-ym, że „Mikołaj, pergaminista” nie wywiązał się z pewnych opłat krajowych. Toruński pergaminista, występuje nawet w XV wieku we Wrocławiu. Rzemiosło przetrwało dość długo, bo jeszcze w 1689 roku w spisach mieszczan spotykamy nazwisko Andrzeja, Tomasza Haasego, pergaminsty.

*

Znaczny rozwój drukarstwa toruńskiego w XVI wieku niewątpliwie naprowadził ówczesnych rządców miasta na myśl, aby uniezależnić się od obcych dostawców papieru. Myśl tę zrealizował burmistrz i burgrabia Jan Stroband.
Stroband należy do jednej z najwybitniejszych jednostek w dziejach Torunia. Urodzony w Gdańsku, był dziedzicznym panem na Brzezinku i Pruskiej Łące (w pow. wąbrzeskim), a król Zygmunt I Stary nadał mu i potomkom jego szlachectwo. Jeden z współczesnych pisze, że „był lubiany nie tylko w mieście i okolicy, lecz nawet przez króla.” W 1551 roku Stroband został burmistrzem.
Dnia 28 stycznia 1551 roku przejął w zastaw młyn we wsi Papiernia w pow. wąbrzeskim. Młyn ten, położony nad strumykiem, był własnością panien benedyktynek toruńskich, które otrzymały go w 1415 roku od Wielkiego Mistrza Michała Kuechmeistra. W XVI wieku młyn przez 30 lat stał pustkami. Tama była w trzech miejscach zerwana, rów dopływowy zawalony i zarosły, wszystkie urządzenia były tak zniszczone, że młyna nikt nie chciał wydzierżawić.
Dopiero po przejęciu przez Strobanda zakwitło tu nowe życie. Obecna nazwa Papiernia zawdzięcza swe powstanie wybudowaniu młyna papierniczego. Niestety brak bliższych szczegółów z okresu budowy, która musiała jednak być dość szybko ukończona, skoro na sejmiku generalnym w Malborku w 1559 roku zezwolono Strobandowi na umieszczenie na papierze znaku wodnego, który wyobrażał herb Pros Królewskich.
Stroband był dzierżawcą Papierni, a wszelkie jego usiłowania, aby miejscowość nabyć na własność spełzły na niczym. Po śmierci jego w 1585 roku młyn papierniczy posiadała córka jego, Katarzyna Mochinger, siostra Henryka, założyciela gimnazjum toruńskiego.
Ksieni klasztoru panien benedyktynek, Zofia Dulska, dążąc do rewindykacji utraconych podczas tzw. reformacji Luthra majątków klasztornych, w wyniku procesu odzyskała Papiernię w 1603 roku. W roku tym trzymał młyn od kilku już lat „Walenty, papiernik”. Stan zabudowań był zły, a klejarnię wybudował poprzednik Walentego własnym nakładem.
W 1700 roku w aktach grodzkich bobrownickich zapisano zeznania naocznego 70-ciokiIkuletniego świadka, że „na tym gruncie przed Szwedami był młyn, w którym mielono i papier robiono. Młynarz mieszkał, miał budynki różne i miał się dobrze, oddawał należytość swoją do klasztoru toruńskiego”…
Akta z 1739 roku wymieniają Papiernię jako „osadę starodawną”, o istnieniu młyna jednak już nie wspominają.
Papier wyrabiano w kilku gatunkach od gorszego do lepszego. Zasilał on w znacznym stopniu potrzeby rynku toruńskiego w drugiej połowie XVI wieku i był znaczony znakiem wodnym w kilku odmianach, wyobrażających herb miasta.
Drugi młyn papierniczy posiadał Toruń – używając terminologii nowoczesnej – w centrum przemysłowym w Lubiczu nad Drwęcą.

OGÓLNY WIDOK LUBICZA wg. rysunku z albumu Steinera z pierwszej połowy XVIII w. — Strzałka wskazuje budynek papierni.

OGÓLNY WIDOK LUBICZA wg. rysunku z albumu Steinera z pierwszej połowy XVIII w. — Strzałka wskazuje budynek papierni.

Kiedy powstał, nie da się ustalić; zdaje się jednak, że nie prędzej jak u schyłku XVII wieku.
Dnia 20 października 1618 roku kamlaria miejska wydzierżawiła młyn papiernikowi Janowi. Hermanowi Schwartzowi i przekazała mu go wraz z urządzeniem. Poza czynszem dzierżawca winien był dostarczyć 20 ryz dobrego papieru do pisania, musiał mieć staranie o mechanizm żelazny, prasę i inne urządzenia, podczas gdy główny gmach utrzymywała kamlaria. Kamlaria pokrywała też wszelkie szkody, wyrządzone przez ogień, o ile nie powstał z winy dzierżawcy. Schwartz trzymał w dzierżawie papiernię lubicką do 1713 roku.
Podczas burzliwego roku 1734 go oddziały polskie zniszczyły młyn, który następnie spłonął również w 1749 roku. Odbudowano go jednak, a działalność jego nawet znacznie się wzmogła, przy czym urządzenia umożliwiały wyrób papieru zimą.
Po Schwartzu, który papier przez siebie wyrabiany znaczył znakiem wodnym, wyobrażającym herb miasta z aniołem i inicjałami H. S., dzierżawcy często się zmieniali.
Papiernia była czynna jeszcze na początku XIX wieku, lecz spłonęła w 1829 roku i nie została więcej odbudowana.
Z dawnych papierni toruńskich nie zachował się żaden ślad, jedynym dowodem ich istnienia są zapiski w aktach. Archiwum Miejskiego i papier, oznaczony specjalnymi znakami wodnymi.
wg. BALTICUS.

Słowo Pomorskie, styczeń 1938 r.

Komentarze do “Produkcja papieru w dawnym Toruniu

  1. Zwiększony popyt na dany towar, zastępowanie materiałów naturalnych – sztucznie wyprodukowanymi oraz mechanizacja i automatyzacja produkcji powodują, że popularne dawniej zawody rzemieślnicze wymierają. Zostają nieliczni pasjonaci lub hobbyści tworzący arcydzieła rzemiosła dla wąskiego grona odbiorców, ale na co dzień w użyciu króluje masowa produkcja maszynowa. Ot, signum temporis… Dobrze, że pamiątki po ciekawej przeszłości się ostały.

  2. Ciekawa historia.Tyle się działo tak niedaleko gdzie mieszkamy.Dobrze,że byli tacy ludzie którym „się chciało” działać i tworzyć.
    Takie historie niech będą „ku pokrzepieniu serc” .
    Wszystkim którzy tu zaglądają życzę wszystkiego co najlepsze i na ten Nowy Rok i na jak najdalsze lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *