Toruń – miasto spichlerzy

Był czas, kiedy Toruń był jednym wielkim spichlerzem, przepełnionym najrozmaitszemi towarami, a szczególnie zbożem polskiem. Wtedy to przysługiwało Toruniowi szczytne miano „królowej Wisły”, miano, które sięga swym początkiem głębokiego średniowiecza, czasów wielkiego Mistrza Winrycha de Kniprode.
Kniprode, najwybitniejszy z rządców ziem zakonu krzyżackiego, nadał Toruniowi w r. 1365 słynne „prawo składowe”, które zmuszało kupców zdążających koło Torunia w kierunku Bałtyku lub też w głąb Polski, do składania towarów w Toruniu. Przywilej ten odnowiony przez króla Kazimierza Jagiellończyka w r. 1457, został jeszcze za czasów krzyżackich rozszerzony przywilejem Konrada de Jungingen w r. 1407. W tym przywileju postanawia się, że jedyna droga handlowa, mająca przekraczać Wisłę na ziemiach pruskich, miała wieść przez Toruń.
Obwarowany tak doniosłemi przywilejami, mógł handel Torunia zagarnąć szerokie dziedziny na drogach lądowych i na Wiśle, W Polsce najbliższym konkurentem był dość oddalony od Torunia Kazimierz Dolny, do dziś słynący resztkami pięknych spichlerzy średniowiecznych. Gdańsk raczej patrzał ku morzu i zyskom płynącym z handlu morskiego.
Stąd też, kiedy w Gdańsku spichlerze i składnice skupiały ale na jednam miejscu, na tzw. wyspie spichrzowej, Toruń cały zamienił się w średniowieczu w ogromny spichlerz o znaczeniu tranzytowem. Z daleka napływali kupcy, by tu się zaopatrzyć w towar im potrzebny; nawet zamorscy kupcy pojawiali się w Toruniu po zakupy surowców polskich; jeszcze 150 lat temu przy ul. Szczytnej mieli Anglicy duży spichlerz, który służył do ekspedycji towarów kupionych w Toruniu i okolicy (tzw. „Packhof”).
Całkowicie na składnice przeznaczone budowle były porozrzucane po całem mieście, przyczem Stare Miasto, jako przylegające do Wisły, było obficiej w spichlerze zaopatrzone niż Nowe Miasto. Najgęściej stały spichrze przy ul. Rabiańskiej, Podmurnej. dolnej części Mostowej i Piekar, przy ul. Ciasnej, Szczytnej i Franciszkańskiej; na Nowem Mieście przy Wielkich Garbarach, Browarnej i św. Jakóba.
To były „ulice spichrzowe”, a poza tem każdy prawie dom był składnicą towarów. Przy dawnym układzie domów w Toruniu tylko parter domów był przeznaczony na cele mieszkalne; górne piętra były śpichlerzami i spiżarniami, a w sklepach domów przechowywano towary, wymagające chłodu do konserwacji.
Oryginalny to był widok ulic w dawnym Toruniu: z wielu domów z pod szczytu zwisały ponad ulicą windy (jakie się zachowały np. na Czerwonym spichrzu przy ul. Ciasnej i na baszcie przy bramie Mostowej). Kiedy windowano towary z ulicy na górne piętra, przechodnie musieli mieć się bardzo na baczności, by ich jaka beczułka lub bela nie uderzyła lub też, broń Boże, im na głowę nie spadla…
Jeszcze 300 lat temu posiadał Toruń 130 spichrzów, nie licząc „domów spichrzowych”, których było znacznie więcej. Upadek handlu toruńskiego spowodował zanik spichrzów; wiele zburzono całkowicie, inne przebudowano do celów mieszkalnych lub przemysłowych.
Proces ten odbywa się jeszcze w naszych oczach. Tak np. przebudowano w ostatnich latach dwa spichrze barokowe przy ul. Browarnej na cele fabryczne i spichrz gotycki przy ul Podmurnej (naprzeciw Dworu Mieszczańskiego) na mieszkania. W innych wypadkach przebudowa objęła tylko część budowli spichrzowych, jak np. u spichrzów gotyckich, Mostowa 4 i 6, gdzie jest doskonale widoczny postępujący w wieku 19-tym zanik spichrzów.
Mimo wszystko zachowało się do naszych czasów sporo okazałych, piętrzastych spichrzów toruńskich, z których największym jest tzw. spichrz szwedzki, ogromna budowla renesansowa, bokiem do ulicy zwrócona. Przebudowany za czasów okupacji szwedzkiej (r. 1656), do celów wojskowych, zadziwia grubością murów i nadzwyczaj masywnem belkowaniem wewnętrznem. Szwedzi, ażeby sobie ułatwić ładowanie paszy i zboża do spichrza, ze statków Wisłą do Torunia przybywających, zbudowali z górnych pięter spichrza ganki do przylegającej baszty miejskiej i na baszcie umieścili windę. Tym sposobem baszta niegdyś obronna została dostosowana do celów aprowizacyjnych.
Ogromem zadziwia też spichrz z epoki Wazów, od szczytu siedmiopiętrowy, w pobliżu Krzywej Wieży, spichrz ten, jak większość spichrzów przy murach nad Wisłą, służył niegdyś do przechowywania zboża polskiego. Było tego zboża tyle, że spichrze nie mogły go pomieścić, i po domach prywatnych trzeba było na strychach i piętrach zboże magazynować (mimo zakazów władzy miejskiej). Nieraz pewnie w tym kierunku przesadzano: zapiska kronikarska z r. 1626 powiada, że w domu kupca Jana Cliverta przy ul. Mostowej wskutek przeładowania strychów zbożem strop górnego piętra się załamał i cały ładunek spadł do mieszkania na parterze, zabijając kupcową, jej pasierba i dwoje sług.
Civis Thoruneneis
Słowo Pomorskie, listopad 1932 r.

Komentarz do “Toruń – miasto spichlerzy

  1. Handel zbożem przyczynił się do rozwoju Torunia. Szkoda, że transport Wisłą stracił zupełnie na znaczeniu. Niestety dzisiaj wszystko musi być szybko wykonane. Na pewno to ekonomicznie ale romantyzmu w tym nie ma już za grosz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *