Pożar mostu

Zwracamy uwagę publiczności przechodzącej po tutejszym moście drewnianym przez Wisłę, żeby niedopalonych a żarzących się cygar nie rzucano na pokład mostowy a zwłaszcza w szczeliny zapełnione palnemi okruchami słomy i drzewa Wczoraj przechodząc po moście spostrzegliśmy, że w szczelinie takiej się paliło. Przywołana straż mostowa natychmiast ugasiła tlejący ogień, który ze szczeliny wżarł się już był dosyć głęboko w deski. Powiadano nam że tego roku już trzeci to wypadek.
Gazeta Toruńska, wrzesień 1868 r.

.

Pożar tej nocy zniszczył w połowie stary drewniany most na Wiśle pod Toruniem. Siła rozhukanego żywiołu była ogromna. Pomimo usilnego ratunku spaliło się sześć przęseł a zatem blisko połowa mostu i dom nadbrzeżny (drewniany), w którym mieścił się poborca myta. — Widok pożaru sięgającego od samej powierzchni wody aż w obłoki olbrzymią łuną, był zarazem przerażający i wspaniały. Przyczyna pożaru do tej chwili jest nam niewiadoma.
Gazeta Toruńska, 3 lipiec 1877 r.

Magistrat toruński na posiedzeniu swojem dnia 3 bm. postanowił, ze względu na koszta, zaniechać na razie odbudowania spalonego mostu. Do komunikacyi zatem kołowej i pieszej pozostanie tylko most żelazny.
Gazeta Toruńska, lipiec 1877 r.

Komentarze do “Pożar mostu

  1. Zawsze są wrogowie mostu albo to ukryci(to palacze) albo jawni(posłowie).
    Szkoda ,że to był most tylko dla pieszych ,bo mostów ci u nas na gwałt potrzeba i to samochodowo-pieszych.

  2. Lepszy most drewniany niż żaden.
    Osobiście uważam, że mosty powinny być w ogólnodostępnej sprzedaży. Kupowałoby się taki mały, składany, kieszonkowy most w sklepie i używałoby się wedle potrzeby. Po użyciu wrzucałoby się go do pojemnika do recyklingu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *