Witolda Zechentera przygoda z Toruniem

Zechenter Witold (1904-1978), satyryk. Związany z Krakowem, gdzie debiutował jako poeta 1921. Członek grupy literackiej Helion, 1926-1927 prezes grupy Litart. Współredaktor Gazety Literackiej, 1932-1939 redaktor codziennej prasy krakowskiej, w czasie okupacji niemieckiej pracownik Spółdzielni Wydawniczej Czytelnik, kierownik księgarni. Brał udział w podziemnym życiu kulturalnym, więziony przez Niemców (1943-1944).

Po wyzwoleniu m.in. naczelnik Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, współpracownik prasy, kierownik literacki krakowskiego Teatru Młodego Widza oraz Teatru Polskiego w Bielsku i Cieszynie.

Autor popularnych wierszy satyrycznych, m.in.: Guzy dla muzy (1939), Parodie (1957), Fraszki (1962), Z pegazem pod gazem (1965), Gabinet uśmiechów (1975). Utwory dla dzieci, np. W mojej razurze (1954). Wspomnienia: Upływa szybko życie (1971, wydanie 2. rozszerzone i poprawione, tom 1-2, 1975).

Biografia Witolda Zechentera

 

* * *

(…) „Wyemigrowałem” więc na Pomorze. Od niedawna bowiem zamieszkała w Toruniu pewna osoba z Krakowa, którą w mych sztubackich wyobrażeniach uważałem za… narzeczoną. Dzięki jej pomocy, a także — o dziwo! — pomocy jej matki, ulokowałem się w malutkim pokoiku w tejże samej kamieniczce przy ulicy Rabiańskiej 12, niedaleko starych murów obronnych, i tak spędziłem kilka miesięcy w tym uroczym mieście. Niby uczyłem się, bo trzeba było przecież jakoś tę siódmą klasę odrobić, żeby potem zdać gdzieś do ósmej, maturycznej klasy, brałem lekcje prywatne u profesorów jednego z toruńskich gimnazjów. Barana i Pięty, ale większość czasu spędzałem na zwiedzaniu miasta i pisaniu wierszy, między innymi właśnie o Toruniu. To miasto całym swym wyglądem, nagromadzeniem zabytkowych budowli, nastrojem ulicy, swą atmosferą przypominało mi Kraków. (…)

04_1923_06_23_zechenter.jpg

Utrzymywałem się z dawania lekcji języka i literatury polskiej — to był przedmiot, z którego miałem „bardzo dobrze z odznaczeniem” na wielu świadectwach, naprawdę dobrze mi znany — a korepetycji miałem sporo, bo wtedy wiele nawet dorosłych osób w Toruniu uważało za konieczne „podciągnąć się” w polskim…

W. Zechenter, Upływa szybko życie, Kraków 1975

 

* * *

Część sonetów poświęconych Toruniowi, będących efektem pobytu autora w naszym mieście, publikowanych przez „Słowo Pomorskie”

03_ratusz.gif
01_ruiny.gif

sen_test.gif

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *