Dziki człowiek z maczugą

W kamienicy stojącej na rogu ul. Różanej i św. Ducha znajdowała się niegdyś gospoda „Pod dzikim człowiekiem z maczugą”, która swoją nazwę zawdzięczała monumentowi postawionemu na rogu posesji.
dziki_czlowiek_z_maczuga_1k.jpg
Od czasów średniowiecza toruńskie szynki i gospody nazywane były albo od miejsca lokalizacji, albo od wizerunku umieszczonego nad wejściem, od imienia względnie nazwiska dzierżawcy lub gatunku sprzedawanego tam piwa (np. „Pod Wieżą”, „Pod Modrym Fartuszkiem”, „U Szymona”, „Świdnicka”). Czy „dziki człowiek z maczugą” był wyłącznie wizerunkiem gospody, czy też może miał on kogoś przedstawiać? Takie pytanie nasuwa się po obejrzeniu ryciny, na której posąg ma charakter wyraźnie pomnikowy. Jeśli przytoczymy łacińską sentencję – si monumentum requiris, circumspice – (jeśli szukasz pomnika, rozejrzyj się dokoła) i zastosujemy definicję monumentu wg. Wł. Kopalińskiego, iż jest to obelisk, posąg, pomnik, rzeźba itp., zwykle dużych rozmiarów, wystawione na pamiątkę jakiegoś wydarzenia lub ku czci kogoś zasłużonego, to wizerunek „dzikiego człowieka z maczugą” możemy zaliczyć do wczesnych pomników Torunia. Wydaje się bowiem, że nie był to wyłącznie wizerunek związany z nazwą gospody, ale że przedstawiał kogoś konkretnego. W zadziwiający sposób wszystkie jego elementy idealnie pasują do życia i wyglądu Heraklesa (Herkulesa).
dziki_czlowiek_z_maczuga_2_.jpg
Na kamiennym profilowanym cokole stał ponadnaturalnych rozmiarów posąg brodatego mężczyzny. Przedstawiony w ruchu bosy wielkolud ubrany był w skórę przerzuconą przez lewe ramię. Pokaźnych rozmiarów maczuga spoczywała na jego drugim ramieniu. Z tyłu, u jego stóp leżał lew, który miał w tym pomniku kluczowe znaczenie. Ten najsłynniejszy antyczny bohater za zabicie żony i dzieci, werdyktem wyroczni, skazany został na wykonanie dwunastu prac. Pierwsza z nich polegała na zabiciu lwa nemejskiego. Polowanie na niego miało niecodzienny przebieg, gdyż lew był całkowicie odporny na ciosy zadawane maczugą. Miał tak grubą i twardą skórę, że w żaden sposób nie dał się zabić, wobec czego heros musiał go udusić. Ze ściągniętej z niego skóry Herakles zrobił sobie wspaniały pancerz, który budził grozę i w skuteczny sposób chronił go podczas wykonywania dalszych prac. Lew, maczuga i skóra są ważnymi elementami pomnika, ale istnieje jeszcze druga niewidzialna sfera tego dzieła. Herakles odznaczał się bowiem niebywałą odwagą i nadludzką siłą, co w pomniku zostało podkreślone dużymi, ponadludzkimi rozmiarami. Był żarłokiem i opojem, dlatego też cechy te szczególnie predestynowały go na patrona gospody. W mitologii rzymskiej uchodził za opiekuna handlu, zysku kupieckiego i powodzenia, co z pewnością nie pozostawało bez znaczenia dla właściciela gospody. Zapewne z niewiedzy lub przez zapomnienie pomnik antycznego bohatera zaczęto z czasem nazywać „dzikim człowiekiem z maczugą” i pod taką nazwą przeszedł on do historii Torunia.
Czy pomnik ten można przypisać jakiemuś konkretnemu rzeźbiarzowi? Jeśli założymy, że dzieło nie było importowane, a powstało w Toruniu, to jego twórcą mógł być Jan Antoni Langenhahn Młodszy (1737-1795), którego ojciec prowadził warsztat rzeźbiarski. W 1751 roku zgodnie z ówczesnym zwyczajem, syn rozpoczął naukę sztuki rzeźbiarskiej pod jego kierunkiem. Następnie w 1755, po wyzwoleniu na czeladnika, według obowiązującego prawa cechowego wyruszył w dwuletnią podróż po znanych ośrodkach artystycznych Europy by doskonalić się w swoim rzemiośle. Do Torunia powrócił po śmierci ojca w 1757 roku. 24 października 1758 roku zdał pomyślnie egzamin mistrzowski i został przyjęty do cechu rzeźbiarzy. Jego twórczość pozostaje właściwie nieznana, gdyż w żaden sposób nie została udokumentowana.
W toruńskim Archiwum Państwowym znajduje się zbiór 69 rysunków pochodzących z lat 1733-1846, wśród których często pojawia się temat Heraklesa. Rysunki te wykonywali uczniowie na zakończenie tzw. „terminu” i od tego momentu stawali się czeladnikami, czyli towarzyszami cechowymi. Prace te zawierają również informacje kto u kogo i kiedy je wykonywał. Jeden z rysunków opisany jest następująco „…Nathaniel Eppen, studium Heraklesa z maczugą, wg sztychu sztuka towarzyska u mistrza Johanna Antona Langenhahna 2.07.1743…”. Jak z tego wynika, w świecie artystycznym Torunia, temat Heraklesa i jego dwunastu prac był dobrze znany i często stanowił temat różnych prac. Nawet syn mistrza Jan Gottlieb Langenhahn Jun., również toruński rzeźbiarz pozostawił po sobie rysunek opisany jako „Studium rzeźby A. de Vriesa, Herakles zwyciężający Hydrę wg sztychu Jana Müllera 1602-?, sztuka towarzyska u mistrza Johanna Antona Langenhahna Sen 26.10.1787”. Większość z 69 zachowanych rysunków dotyczy studiów postaci antycznych wywodzących się z różnych mitów. Dlatego niewykluczone jest, że toruński artysta-rzemieślnik, wywodzący się z rzeźbiarskiej rodziny Langenhahnów zafascynowany postacią Heraklesa mógł się pokusić o wykonanie rzeźby tego herosa. Powstanie tego jednego z pierwszych pomnika ulicznego w mieście można odnieść do lat ok. 1760, kiedy po uzyskaniu dyplomu mistrzowskiego i poślubieniu Anny Elizy Schulz, Langenhah Jun. w 1759 roku osiadł na stałe w Toruniu.

Krzysztof Kalinowski

Komentarze do “Dziki człowiek z maczugą

  1. Spotkałem się też z inną nazwą tego miejsca ; „GOSPODA POD DZIKIM MĘŻEM”

  2. Mijają czasy ,giną albo już zgineły dawne restauracje np. U Ranichy , Kifer,
    Nadwiślanka, U Jasia Górki , Eldorado itd. itd.Inne zmieniły się jak np: Pod Kotwicą Staromiejska …
    Miło powspominać
    Stanisław Anusiak