Z toruńskiej Rady miejskiej

Parcele pod nowe budowle — Miasto nabywa Góry Kozackie — Losy „Cegielni” przypieczętowane — Przedłużenie ul. Legionów

W środę 11 bm. odbyło się zwyczajne posiedzenie toruńskiej Rady Miejskiej pod przewodnictwem prezydenta miasta p. Bolta przy dość licznym udziale radnych. (…)
Uchwalono przydzielić szereg parceli pod budowę domów, przeważnie przy ul. Reja. Przydzielono również starostwu krajowemu teren pod budowę gmachu wojew. kasy komunalnej na rogu ul. Wały i Fosy Staromiejskiej oraz pod budowę „Domu Społecznego” przy zbiegu ul. Mickiewicza i Czerwonej Drogi (obok posesji p. Sadeckiego).
Na wniosek magistratu Rada uchwaliła zakupić od państwa teren Gór Kozackich obszaru 333.000 m. kw. za sumę 18.980 zł. Tereny te mają być rozparcelowane i oddane pod zabudowę.
Losy ogrodu „Cegielnia” zostały ostatecznie przypieczętowane uchwałą Rady Miejskiej, zatwierdzającej wniosek magistratu o rozebranie budynków restauracyjnych w „Cegielni”. Budynki te są tak zniszczone, że odnowienie ich nie opłaci się. Na miejscu popularnego ogródka „Cegielnia” mają być założone, jak już o tem donosiliśmy, oranżerje miejskie. By nie pozbawiać toruńczyków ulubionego miejsca wycieczek projektowane jest założenie restauracji w hali wystawowej.
Dłuższą dyskusję wywołała sprawa przedłużenia ul. Legionów aż do Gór Kozackich. Projekt przedłużenia wywołał sprzeciw ze strony gminy ewangelickiej na Mokrem, przez której tereny, dzierżawione przez zakłady ogrodnicze Hentschla, ma przebiegać nowa ulica. Jeden z radnych sanacyjnych wypowiedział się przeciw projektowi a to ze względu na zakłady Hentschla. Po wyjaśnieniu jednak prezydenta Bolta, że nowa ulica jest niezbędną arterją komunikacyjną i że przy budowie nowych ulic nie da się uniknąć pewnych kolizyj z interesami właścicieli posesyj. Rada Miejska sprzeciw odrzuciła i wniosek magistratu przyjęła. (…)
Słowo Pomorskie, kwiecień 1934 r.

Komentarze do “Z toruńskiej Rady miejskiej

  1. Gdzie drogę budują, tam wióry drzew owocowych lecą. Dobrze, że zwyciężyło dobro ogółu a gmina ewangelicka (albo p. Hentsch[e]l) odszkodowanie dostanie i będzie mogła prowadzić działalność ogrodniczą nieco dalej od centrum.

  2. To był chyba sprzeciw, dla sprzeciwu 🙂
    Zakład Ogrodniczy Maxa Hentschla zajmował bowiem teren od ul. Kołłątaja aż po Wiązową, tak że te parę metrów przeznaczonych na ulicę nie wpłynęło chyba wielkość produkcji ogrodniczej.

  3. Fakt, sanacji po drodze z endekiem Boltem nie było 😉

  4. Czyżby to był ten Hentshel, który projektował park Opatów w Oliwie?

  5. Edit.

    Park Oliwski był projektowany w XVIII wieku, więc raczej małe szanse, że to ten sam Hentshel, ale może to ta sama rodzina?

  6. Gdyby w 1934 roku ktoś powiedział ,że ulica Legionów będzie aż do Polnej to szybko znalazłby się w Świeciu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *